fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Marek Domagalski: Nie każda kochanka posła uruchomi ABW

Adobe Stock
Choć w sprawie posła Stanisława Pięty pojawiają się zarzuty natury moralnej, kluczowe jest, czy jego romans naraził bezpieczeństwo tajemnic, do jakich mógł mieć dostęp.

To prowadzi do odebrania certyfikatu bezpieczeństwa. Inna rzecz, że decyzją PiS poseł ma być pozbawiony funkcji związanych z dostępem do nich, a wtedy kwestia certyfikatu stałaby się bezprzedmiotowa.

Art. 24 ustawy o ochronie informacji niejawnych stanowi, że przewidziane w niej postępowanie sprawdzające ma na celu ustalenie, czy sprawdzany (urzędnik, funkcjonariusz) daje rękojmię zachowania tajemnic, i dopiero jeśli ją daje, otrzymuje na określony czas (kilka lat) poświadczenie bezpieczeństwa. Jego uzyskanie pozwala dopuścić do pracy (służby) na stanowiskach związanych z dostępem do informacji niejawnych o klauzuli „poufne" lub wyższej.

Takie postępowanie, na dodatek poszerzone o dodatkowe informacje, prowadzi się wobec posłów lub senatorów, których obowiązki wymagają dostępu do informacji o klauzuli „ściśle tajne". Przeprowadza je ABW. Istotną czynnością jest wypełnienie dość szczegółowej ankiety. Należy w niej podać precyzyjne dane o członkach najbliższej rodziny ew. partnerze życiowym, majątku, wcześniejszym zatrudnieniu, ale też dane osoby zamieszkującej z osobą sprawdzaną powyżej 15 lat – zatem można tu sobie wyobrazić kochankę, która znajdzie się w ankiecie i też będzie sprawdzona. Ten przypadek nie dotyczy jednak posła Pięty.

– Ankieta naturalnie nie przewiduje wszystkich sytuacji, dlatego funkcjonariusze badają te dane wraz z kontekstem – wskazuje gen. Zbigniew Nowek, były szef UOP i Agencji Wywiadu. – Sam romans, kochanka to nie powód do alarmu, ale gdyby to była np. Rosjanka, a inne okoliczności (nie plotki!) uzasadniałyby podejrzenie, że może to być działanie obcych służb – należy to sprawdzać.

Postępowanie sprawdzająca, jak mówi ustawa, ma rozwiać wątpliwości co do ryzyka podatności badanego na szantaż lub presję, niewłaściwe postępowanie z tajemnicami. W razie niedających się usunąć wątpliwości interes ochrony informacji niejawnych ma pierwszeństwo przed innymi interesami, a więc także prawami sprawdzanej osoby.

Co ważne dla tej sprawy, w przypadku gdy o osobie z certyfikatem zostaną ujawnione nowe informacje wskazujące, że może nie dawać rękojmi zachowania tajemnicy, przeprowadza się kontrolne postępowanie sprawdzające, ale już bez wypełniania nowej ankiety. Badanie może się skończyć utrzymaniem bądź odebraniem certyfikatu. Gdy wątpliwości co do bezpieczeństwa tajemnic są uzasadnione, ABW może nawet z własnej inicjatywy wszcząć postępowanie sprawdzające. Może też przeprowadzić rozmowę z zainteresowanym.

– W sprawie posła Pięty oprócz romansu – co zdarzało się i innym posłom i samo w sobie nie jest powodem do weryfikacji certyfikatu – występuje też podejrzenie powoływania się na wpływy i obietnicy załatwienia kobiecie pracy. Gdyby to okazało się prawdą, należałoby rozważyć, czy nie kwalifikuje się to jako przestępstwo płatnej protekcji – ocenia gen. Adam Rapacki, były wiceminister spraw wewnętrznych i zastępca komendanta głównego policji. – To może być podstawą wszczęcia czynności sprawdzających w znaczeniu kryminalnym, a także weryfikacji certyfikatu. – Na wiarygodność sprawdzanej osoby może też rzucać cień zachowanie sprzeczne z głoszonymi publicznie standardami moralnymi.

– Certyfikat to potwierdzenie wiarygodności konkretnego człowieka, a na wiarygodność może rzucać cień zachowanie sprzeczne z głoszonymi publicznie innymi standardami moralnymi – dodaje gen. Rapacki. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA