fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Marek Kobylański: Rowerzysto, i ty bywasz pieszym

Adobe Stock
Statystyki z polskich dróg nadal smucą. Niestety, według najnowszych danych, w wypadkach zginęło więcej cyklistów.

Z raportu policji o wypadkach drogowych wynika, że we wszystkich tego typu zdarzeniach zginęło w ubiegłym roku prawie tyle samo, ile rok wcześniej – 2862 osoby. Niektórzy w internecie zwrócili szczególną uwagę na ofiary śmiertelne wśród rowerzystów. Według obliczeń w 2018 r. zginęło o 66 cyklistów więcej niż rok wcześniej. W minionym roku oni sami przyczynili się też do 1713 wypadków (167 więcej niż rok wcześniej), w których zginęły 132 osoby. Za każdą z liczb kryją się nieszczęścia konkretnych rodzin i bliskich. Statystyki należy więc traktować przede wszystkim jako ostrzeżenie dla innych. Te dane i kolejny sezon rowerowy staną się przyczynkiem wielu dyskusji, które często osiągną temperaturę wrzenia.

Oczywiście to kierowcy powinni szczególnie uważać na to, żeby nie spowodować nieszczęścia na drodze. Jest jednak pewne „ale".

Ja na przykład poruszam się po drogach jako kierowca, pieszy, czasem jako rowerzysta. Jadąc autem, szczególnie po mieście, muszę zwracać nadzwyczajną uwagę na rowerzystów. Ten i ów w jednej chwili jedzie na ścieżce, za chwilę po chodniku, a już za moment przez przejście dla pieszych, a po chwili staje się równoprawnym użytkownikiem ulicy pedałującym obok mnie.

Jako pieszy muszę uważać, bym nie wdepnął choćby na pół stopy na ścieżkę rowerową, bo zostanę zdyscyplinowany donośnym dzwonkiem, ewentualnie z kilkoma dosadnymi wyrazami w pakiecie. Na przejściach przecinających ścieżki rowerowe muszę uważać szczególnie. Prędkości, jakie osiągają cykliści, mogą zaimponować. Lepiej nie liczyć, że zwolnią lub przepuszczą, chociaż zdarzają się i tacy. Dziwię się wtedy, jakbym zobaczył kosmitę na dwóch kółkach.

Najrzadziej jestem w mieście rowerzystą. Po prostu nie czuję się komfortowo w roli bohatera, który zawsze i wszędzie egzekwuje swoje prawa, nierzadko lekceważąc prawa innych. Ale rozumiem, że niektórych rowerowe podróże kręcą, tak jak innych np. jazda terenówką. Chciałbym tylko, mając w pamięci statystyki policji, aby każdy uczestnik miejskiego ruchu czuł się w miarę bezpiecznie, bez względu na to, czy idzie, czy jedzie i czym jedzie. Bez wzajemnego szacunku, zrozumienia i wyrozumiałości, o którą szczególnie w miejskim zgiełku trudno, pozostaną nam tylko smutne coroczne podsumowania ofiar wypadków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA