fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Banki sprzedają frankowiczów nie od dziś

Adobe Stock
Podniósł się alarm, że banki będą mogły swobodnie sprzedawać wierzytelności hipoteczne np. hurtowniom długów. Mogły to czynić już wcześniej, chodzi o to, by nie nadużywały tej możliwości.

Mowa o uchwalonej na początku roku zmianie art. 95 prawa bankowego.

– Mamy zastrzeżenia do tej poprawki nie tylko dlatego, że do dzisiaj nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za dodanie takiej poprawki na etapie prac rządowych, a pozwala ona bankom na wytransferowanie kłopotliwych kredytów do funduszy i firm niekontrolowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego – powiedział „Rz" Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

– W naszej ocenie będzie to służyło „czyszczeniu" ksiąg banków na rzecz funduszy. Obawiamy się, iż na te fundusze zostaną przerzucone ryzyka prawne związane ze zmianą salda w wyniku przegranych przez banki wyroków sądowych – dodaje Szcześniak.

Nie ma natomiast sporu, że jest istotna różnica, czy wierzycielem kredytobiorcy, w szczególności frankowicza, jest bank (instytucja publicznego zaufania) czy jakaś firma windykacyjna.

– Banki miały już taką możliwość na podstawie art. 509 kodeksu cywilnego potwierdzoną orzecznictwem Sądu Najwyższego – wskazuje mec. Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich. Zasada ta dotyczy zresztą nie tyko kredytów frankowych, ale wszelkich, choć w praktyce nie była zbyt szeroko stosowana. Najczęściej w przypadku wypowiedzenia umowy kredytu – dodaje. – Nowela miała doprecyzować procedurę w tych sprawach.

Tę ocenę potwierdza Mariusz Korpalski, radca prawny reprezentujący frankowiczów przed sądami:

– Rzeczywiście, SN jeszcze przed nowelizacją dopuścił zbywanie wierzytelności hipotecznej przez banki. Należy jednak podjąć dyskusję, na ile takie zbycie pogarsza sytuację faktyczną konsumenta. Chodzi o powszechnie krytykowane praktyki firm windykacyjnych. Wydaje się, że dopuszczenie nieograniczonego obrotu wierzytelnościami instytucji finansowych, którym zdarzało się dochodzić nieistniejących wierzytelności, jest na dalszą metę nie do pogodzenia z zasadą ochrony konsumenta – dodaje mec. Korpalski.

Wyjaśnijmy, że mówimy o cesji wierzytelności bankowych, opisywany problem nie dotyczy więc wierzytelności klienta do banku, np. z tytułu zwrotu nadpłaty powstałej w wyniku wadliwego rozliczania kredytu. W takiej sytuacji bank jako dłużnik nie może przenieść długu bez zgody klienta-wierzyciela.

Inaczej będzie, gdy klient podejmie spłaty już po cesji i wpisie do ksiąg wieczystych na ręce firmy windykacyjnej. Wtedy jego dłużnikiem z tytułu ewentualnych nadpłat będzie już tylko firma windykacyjna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA