fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Frankowicze nie doczekali się na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego

Rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski podczas konferencji prasowej w siedzibie SN w Warszawie
PAP/Wojciech Olkuśnik
Cała niemal Izba Cywilna SN zajęła się we wtorek najważniejszymi kwestiami spornymi w sprawach frankowych. Na jej orzeczenie musimy jednak jeszcze poczekać.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska zapytała Izbę Cywilną o bodaj najdrażliwszą kwestię w sporach frankowych: czy strony umowy kredytowej, choć tu chodzi zwłaszcza o banki, mają prawo do wynagrodzenia za korzystanie z ich pieniędzy w przypadku stwierdzenia nieważności umowy. Gdyby odpowiedź była pozytywna, to pewnie wielu frankowiczów powstrzymałoby się z żądaniem stwierdzenia nieważności umowy kredytowej.

Czytaj także:

Uchwała całej Izby Cywilnej ułatwiłaby i przyśpieszyła rozstrzyganie spraw frankowych, których jest w sądach ponad 30 tys. i liczba ta ostatnio rosła. Mogłaby także uprościć zawieranie ugód. Niestety, we wtorek rozstrzygnięcia nie było i nie wiadomo, kiedy ono zapadanie. Sąd Najwyższy chce poznać opinię pięciu instytucji na sprawę kredytów frankowych, które mają też swój oddźwięk społeczny, dlatego też SN dała rzecznikowi praw obywatelskich, rzecznikowi praw dziecka, rzecznikowi finansowemu oraz prezesowi NBP i KNF 30 dni odpowiedź na pytania pierwszej prezes SN, w sprawie sporu frankowiczów z bankami.

Wyznaczone na godz. 10.00 posiedzenie Izby Cywilnej, na które przyszła większość jej sędziów, przesunęło się o trzy godziny w związku z ewakuacją po informacjach o podłożonych bombach w 40 miejscach w stolicy, w tym w SN.

Nie spełnił się czarny scenariusz, że starzy sędziowie, których w liczącej 28 sędziów Izbie jest 18, mogliby swoją absencją zablokować to posiedzenie ze względu na długi już spór o umocowanie nowych sędziów do orzekania. Do podejmowania uchwał i obrad niezbędne jest dwie trzecie składu izby, ale stawili się niemal wszyscy – bo 26. Okazało się, że usiedli przy jednym sędziowskim stole, i obradowali od 13.15 do 17.15 z przerwą na obiad.

Elementem tego sporu miał być też swego rodzaju wyścig między posiedzeniem siedmiu starych sędziów, którzy w ostatni piątek podjęli uchwałę niezbyt korzystną dla frankowiczów, a posiedzeniem całej izby, która rozpatruje pełniejsze spektrum zagadnień, co więcej, może korygować uchwałę siódemki.

Skutkiem piątkowej uchwały jest przede wszystkim to, że wprawdzie krótki, bo trzyletni okres przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału nie biegnie (jak by chcieli frankowicze) od udzielenia kredytu, ale od kiedy konsument odmówi związania wadliwą umową. Kwestią, od kiedy liczyć przedawnienie roszczenia banku o zwrot wypłaconych kwot, także zajmie się cała Izba Cywilna.

Sygnatura akt: III CZP 11/21

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA