fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Lex deweloper - specustawa mieszkaniowa nie działa

Fotorzepa, Piotr Guzik
Nie buduje się masowo bloków na podstawie specprzepisów, choć chętnych nie brakuje. Miasta są im przeciwne.

Tylko nieliczni inwestorzy budują na podstawie specustawy mieszkaniowej. Najczęściej w małych miastach. Duże aglomeracje nie są przychylne takim przedsięwzięciom.

Uchwał jak na lekarstwo

Specustawa miała rozwiązać problem braku gruntów pod budynki mieszkaniowe w miastach. Dzięki niej miały powstawać masowo na gruntach dawnych przemysłowych czy kolejowych, które nadają się na ten cel. Nic takiego jednak się nie stało, choć ustawa obowiązuje już ponad rok.

– Do tej pory pozytywnych uchwał lokalizacyjnych wydano około 30. To bardzo mało. Inwestorzy złożyli bowiem dużo więcej wniosków. Co ciekawe, w dużych miastach uchwały lokalizacyjne poza pojedynczymi przypadkami jak dotąd nie zostały podjęte – wyjaśnia Konrad Młynkiewicz, radca prawny. Według niego dzieje się tak z kilku powodów.

– Przede wszystkimi takim inwestycjom towarzyszy ogromny opór społeczny. Mieszkańcy miast nie chcą kolejnych bloków za oknem. Wywierają więc naciski na władze samorządowe. Znam przypadek, gdy pod naciskiem mieszkańców radni, w sposób budzący poważne wątpliwości natury prawnej, uchylili uchwałę o lokalizacji przystanku autobusowego, aby w ten sposób kwestionować spełnienie przez inwestora standardów lokalizacyjnych w zakresie odległości inwestycji od przystanku komunikacji miejskiej – mówi mec. Młynkiewicz.

Czytaj także:

Okazuje się, że tego rodzaju inwestycjom towarzyszy też ogromna biurokracja. Konieczne jest bowiem spełnienie między innymi warunków odpowiedniej odległości inwestycji od publicznej szkoły podstawowej mogącej pomieścić odpowiednią liczbę dzieci z planowanej inwestycji.

Miasta zwlekają z wydawaniem takich zaświadczeń oświatowych, jak również w inny sposób kwestionują kompletność wniosku oraz dokumentacji niezbędnej do zakończenia procedury formalnej kontroli wniosku i wyłożenia go do dalszego procedowania. Inwestycja powinna się znaleźć w odległości nie większej niż 3 km, a w miastach, w których liczba mieszkańców przekracza 100 tys. – 1,5 km od szkoły podstawowej, która jest w stanie przyjąć nowych uczniów w liczbie stanowiącej nie mniej niż 7 proc. planowanej liczby mieszkańców inwestycji mieszkaniowej.

Mecenas Młynkiewicz wskazuje również najpoważniejsze bariery w realizacji ustawy.

– Co prawda ustawodawca zdecydował się na likwidację wymogów dotyczących lokalizacji inwestycji w określonej odległości od przedszkoli, niemniej w wielu przypadkach to właśnie brak zaświadczenia oświatowego stanowi największą barierę dla inwestycji mieszkaniowych w trybie specustawy – uważa Konrad Młynkiewicz. – W wielu przypadkach mimo istnienia szkoły w odpowiedniej odległości miasta odmawiają wydania zaświadczeń, wskazując na przepełnienie szkoły, a nawet posiłkując się danymi demograficznymi, z których wynika, że w najbliższych latach szkoła będzie przepełniona.

– Samorządy nie lubią, gdy wkracza się w ich kompetencje, a specustawa to właśnie robi. W niektórych przypadkach przepisy pozwalają budować wbrew miejscowym planom, a to się miastom nie podoba – mówi Marek Poddany, deweloper. I przyznaje: – Na jej podstawie buduje się niewiele. To się może wkrótce zmienić. Wniosków w urzędach miast jest dużo. Sądzę, że mniej więcej jedna czwarta może zostać pozytywnie rozpatrzona – mówi Marek Poddany.

A gdzie ład przestrzenny

– To nie jest tak, że całkowicie potępiamy te przepisy. Brakuje przecież mieszkań. A ich ceny ciągle rosną. Powinno się więc budować jak najwięcej. Ale w sposób racjonalny, a nie tak, jak chcą inwestorzy. Bez poszanowania przestrzeni, na obrzeżach miast, daleko od jakiejkowiek infrastruktury. Samorządy mają przy tym coraz mniej pieniędzy. Nie stać nas na budowę nowej infrastruktury. Coraz częściej musimy się skupić na remoncie tej, która już istnieje – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Do tej pory w Gdańsku nie rozpoczęto jeszcze ani jednej inwestycji na podstawie specustawy.

– Obecnie w trakcie procedury są dwa wnioski – wyjaśnia Joanna Bieganowska z Urzędu Miasta Gdańska.

W Warszawie deweloperzy wielokrotnie składali wnioski, jednak dotychczas spotykali się z odmową radnych.

Na razie w Warszawie znany jest jeden przypadek inwestycji, która będzie realizowana na podstawie specustawy. Chodzi o budowę kilku bloków przy ul. Szaserów na Pradze-Południe. Na działce między linią kolejową a ul. Szaserów ma powstać osiedle na 130–150 mieszkań.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA