fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Miasta nie chcą finansować obiecanych nauczycielom przez rząd PiS podwyżek

123RF
Chociaż wzrost nauczycielskich wynagrodzeń centrale związków zawodowych wynegocjowały z rządem, to przez wadliwie skonstruowaną i niedoszacowaną subwencję oświatową koszt ich sfinansowania spadnie na lokalne budżetu – alarmuje Związek Miast Polskich.

Nie jest żądną tajemnicą, że subwencja oświatowa nie wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków oświatowych, które ponoszą gminy, powiaty i województwa samorządowe. Więcej procent tego, co jednostki samorządu terytorialnego muszą co roku dokładać do finansowania oświaty systematycznie rośnie, co najmniej od 2004 r. W 2016 r. jednostki samorządu terytorialnego wydały na finansowanie oświaty średnio o 26,9 proc. więcej, niż wynosiła przekazana im kwota subwencji oświatowej. Przypomnijmy, że w 2016 r. łączna kwota subwencji oświatowej wynosiła 41,5 mld zł. Oznacza to, że samorządy „dołożyły" do zadań oświatowych ponad 11 mld zł.

- Poziom dofinansowania zadań oświatowych najwyższy jest w miastach powyżej 5 tys. mieszkańców, które aby w pełni sfinansować oświatę musiały z własnych budżetów dołożyć aż 41,6 proc. tego, co otrzymały z budżetu państwa – czytamy w uchwalonym 22 marca 2017 r. w Serocku przez Zgromadzenie Ogólne Związku Miast Polskich stanowisku w sprawie finansowania zadań oświatowych.

Niewiele mniej, bo 37,8 proc. musiały dołożyć do finansowania zadań oświatowych miasta na prawach powiatu liczące powyżej 100 tys. mieszkańców.

- To oznacza, że w większości miast kwota otrzymywanej subwencji nie gwarantuje środków finansowych nawet tylko na wynagrodzenia dla nauczycieli. W ten sposób obowiązek sfinansowania wynegocjowanych przez rząd z centralami związków zawodowych podwyżek płac przerzucany jest na jednostki samorządu terytorialnego – wskazuje Związek.

Dodatkowo, dotychczasowe zasady kształtowania wynagrodzeń nauczycieli ograniczają samodzielność JST, narzucając im, jakie powinny ponosić wydatki na płace nauczycieli, bez względu na różnorodność uwarunkowań mogących wpływać na ich wysokość.

- Od 2009 roku wprowadzono mechanizm sprzeczny z zasadami prawa pracy, w postaci dodatku uzupełniającego, który jest elementem wynagrodzenia niezwiązanym z indywidualnym stosunkiem pracy, a z przynależnością do określonej grupy zawodowej. Dodatek ten jest wynagrodzeniem niemającym związku z jakością pracy nauczycieli – podkreślają samorządowcy w uchwalonym stanowisku.

W ocenie ZMP konsekwencją niedoszacowania subwencji oświatowej dla miast oraz wdrażanych obecnie zmian w systemie oświaty, z którymi wiążą się dodatkowe wydatki dla jednostek samorządu terytorialnego, będzie wzrost deficytu budżetów miast.

Dlatego też Związek Miast Polskich nie godzi się na przerzucanie na samorządy odpowiedzialności finansowej za niedoszacowanie dochodów na realizację zadań oświatowych.

- Uważamy, że konieczna jest zmiana zasad naliczania subwencji oświatowej, uwzględniającej faktyczne koszty ponoszone przez miasta, oraz zlikwidowane powinny zostać ograniczenia w autonomii samorządów w prowadzeniu lokalnych polityk oświatowych – postulują burmistrzowie i prezydenci miast. I wskazują jednocześnie, że zmiany zasad finansowania zadań oświatowych realizowanych przez samorządy powinno powiązać się także z korektami przepisów Karty Nauczyciela. - Podkreślamy przy tym, że nasze stanowisko nie stanowi sprzeciwu wobec godziwych wynagrodzeń nauczycieli, lecz wobec zaniżania dochodów samorządów terytorialnych na realizację zadań oświatowych oraz niewłaściwego skonstruowania przepisów dotyczących płac nauczycieli – czytamy w stanowisku ZMP.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA