fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Adam Bodnar: TVN24 swoistą oazą wolności

Adam Bodnar
PAP/Marcin Obara
Wolność słowa to fundamentalna zasada naszego porządku demokratycznego i nie wyobrażam sobie, żebym się miał tym nie zająć - powiedział w rozmowie z Onetem Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, komentując projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

W środę wieczorem grupa posłów PiS nieoczekiwanie złożyła projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Nowelizacja dotyczy przepisu dotyczącego nadawania koncesji nadawcom radiowo-telewizyjnym należącym do kapitału zagranicznego.

Zmiany obejmują art. 35. Obecnie przepisy mówią, że koncesja może być udzielona podmiotowi zagranicznemu, którego siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Nowelizacja stanowi, że "Koncesja może być również udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że osoba taka nie jest zależna (...) od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego".

Przepisy w takim kształcie mogą być podstawą do odmówienia odnowienia koncesji TVN, której większościowym udziałowcem są Amerykanie.

Adam Bodnar ocenił, że nowelizacja to „zagadnienie dla RPO, ponieważ chodzi o fundamentalną wolność dla funkcjonowania naszej demokracji, wolność słowa”. - To fundamentalna zasada naszego porządku demokratycznego i nie wyobrażam sobie, żebym się miał tym nie zająć. Oczywiście zdążę jeszcze przygotować stanowisko. Ono nie jest jakieś specjalnie skomplikowane, bo rzecz jest dość oczywista, że chodzi o wykorzystanie procesu legislacyjnego do wpłynięcia na proces koncesyjny, bo przecież jednocześnie toczy się postępowanie w sprawie przedłużenia koncesji dla TVN-u - mówił w rozmowie z Onetem.

Na uwagę, że projekt nowelizacji uderza nie tylko w TVN24, ale we wszystkie stacje TVN, rzecznik praw obywatelskich podkreślił, że „nawet jeżeli ten zakres jest szerszy, to zawsze jest ten jeden bardzo konkretny cel, czyli uderzenie w ten podmiot, który jest swoistą oazą wolności dla naszej dyskusji o tym, co się w Polsce dzieje”.

Bodnar zauważył, że „wszystkie zmiany w Polsce są opóźnione o cztery lata” w stosunku do Węgier, a Prawo i Sprawiedliwość proponuje obecnie bardziej skomplikowane przepisy, niż kilka lat temu. - Wytłumaczenie sensu takich zmian wymaga większej narracji i Prawo i Sprawiedliwość na tym korzysta. Bo zawsze się znajdzie jeden, drugi, trzeci, piętnasty polityk, który będzie używał pseudologicznych argumentów, żeby coś uzasadnić - mówił.

- Co więcej, żyjemy już w rzeczywistości, w której kanałów informacyjnych, gdzie możemy w sposób niezależny o tym rozmawiać i przedstawiać alternatywną wersję, jest coraz mniej. Z całym szacunkiem, takiej rozmowy prawdopodobnie nie byłbym w stanie odbyć w Polsacie - z różnych powodów, prawdopodobnie gospodarczych. Do mediów publicznych nikt mnie nawet nie zaprosi, żebym mógł przedstawić swoje kontrargumenty - ocenił Adam Bodnar.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA