fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Podatek od reklam. Światowa branża medialna zaniepokojona

Fotorzepa, Jakub Czermiński
W liście otwartym do polskich władz przedstawiciele światowej i europejskiej branży reklamowej i medialnej wyrazili zaniepokojenie planowanym podatkiem od reklam.

Rząd Mateusza Morawieckiego planuje wprowadzenie opłaty z tytuły reklamy internetowej i konwencjonalnej. Z opublikowanych założeń projektu wynika, że środki z nowej daniny miałyby zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nową instytucję, Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Wprowadzenie nowej opłaty rząd uzasadnia "długofalowymi konsekwencjami pojawienia się i rozprzestrzeniania się wirusa SARS CoV-2 oraz jego wpływem na zdrowie".

Przeciwko planom wprowadzenia opłaty wystąpiły polskie media. "To po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - czytaliśmy w liście otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych, podpisanym przez 43 sygnatariuszy, wśród których były m.in. Gremi Media S.A., Agora S.A., Grupa Eurozet, Grupa RMF, Ringier Axel Springer Polska, Telewizja Polsat sp. z o.o. oraz TVN S.A.

W środę 10 lutego biorące udział w proteście media nie nadawały programów i nie publikowały treści w internecie, a strony główne gazet i portali informowały o akcji "Media bez wyboru".

List otwarty w sprawie planowanego podatku wystosowali też przedstawiciele światowej i europejskiej branży reklamowej i medialnej. Według informacji "Rzeczpospolitej", w czwartek pismo zostało wysłane do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Gowina oraz szefa KPRM Michała Dworczyka.

"Chcielibyśmy wyrazić nasze zaniepokojenie ostatnimi propozycjami polskiego rządu dotyczącymi wprowadzenia nowego wysokiego podatku od reklam" - czytamy w liście otwartym.

"Mamy wspólny cel, jakimi są pomoc polskiej gospodarce w wyrównaniu strat poniesionych w wyniku pandemii COVID-19 oraz poprawa bytu osób, które szczególnie z jej powodu ucierpiały" - zadeklarowali sygnatariusze. Napisali, że pandemia w znaczący sposób wpłynęła na rynek reklamowy i dodali, powołując się na szacunki IAB Europe, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wydatki na reklamę zmniejszyły się o 9 proc.

"Spadek przychodów ma wpływ na możliwości wszystkich mediów w zakresie inwestowania w nowe reportaże i produkcje, a także na zapewnianie Polakom dostępu do sprawdzonych i wysokiej jakości treści i usług finansowanych dzięki środkom pochodzącym z reklamy" - stwierdzili autorzy.

"Choć w pełni rozumiemy potrzebę odbudowy finansów publicznych, jesteśmy przekonani, że opodatkowanie reklam  nie jest właściwym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę wartość reklamy dla gospodarki, społeczeństwa i konsumentów" - zaznaczyli.

Zdaniem sygnatariuszy, każde euro zainwestowane przez marki w reklamę generuje do siedmiu euro PKB w gospodarce, a reklama zapewnia w UE ok. 6 mln miejsc pracy.

W liście otwartym czytamy także, że reklama wspiera konkurencję na rynkach towarów i usług, oraz że dzięki reklamie korzystanie z mediów i usług internetowych jest dla konsumentów darmowe.  "Reklama w Europie stanowi odpowiednio 75 proc. i 40 proc. przychodów radia i telewizji" - dodano.

Sygnatariusze ocenili, że planowany polski podatek od reklam "negatywnie wpłynie na wszystkie te korzyści płynące z reklamy". Ich zdaniem, podatek od reklam cyfrowych może zostać przeniesiony na reklamodawców, "tj. polskie firmy dostarczające towary i usługi". "Zdarzało się, że platformy internetowe po prostu podnosiły ceny reklam kosztem lokalnych firm i konsumentów" - czytamy.

Autorzy listu otwartego dodali, że proponowane opodatkowanie przychodów z reklam generowanych w Polsce przez dostawców usług medialnych, nadawców, wydawców i inne podmioty działające w ekosystemie reklamowym "doprowadzi do ogólnego wzrostu cen reklam", co, ich zdaniem, spowoduje obciążenie budżetów przeznaczonych na reklamę i "sprawi, że firmy będą mniej skłonne do inwestowania, co będzie miało negatywny wpływ na wzrost gospodarczy, a także doprowadzi do potencjalnego wzrostu cen, zwłaszcza towarów, w przypadku których planowane opłaty wynosiłyby nawet 10-15 proc".

"Projekt ustawy dotyczącej nowego podatku od reklam zakłada również znaczne zwiększenie kwoty audycji w języku polskim w przypadku programów telewizyjnych (z 33 proc. do 49 proc.). Unijna dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych już teraz wzywa do promowania treści europejskich (w tym produkowanych w językach narodowych) i zostało to już uwzględnione w polskich przepisach prawnych. Zmiana oznaczałaby, że polskie treści niemal w pełni zaspokoiłyby wymagany minimalny udział kwot UE (powyżej 50 proc.) ze szkodą dla europejskich produkcji z innych krajów, często wartościowych i oczekiwanych przez polskich widzów" - czytamy w liście.

Autorzy pisma ocenili, że proponowane zwiększenie kwot dotyczących audycji, wraz z nowym podatkiem od reklam, "wpłynie na budżety i doprowadzi do pogorszenia jakości programów w języku polskim, co w efekcie zniechęci widzów do oglądania polskich produkcji lokalnych".

"Zwracamy się z uprzejmą prośbą o dokonanie pełnej oceny ogólnego wpływu planowanego podatku od reklam, w tym jego niezamierzonych skutków, oraz o ponowne zbadanie zasadności jego wprowadzenia - oświadczyli sygnatariusze.

Pod listem podpisali się: Stephan Loerke, dyrektor generalny World Federation of Advertisers, Grégoire Polad, dyrektor generalny Association of Commercial Television in Europe, Tamara Daltroff, dyrektor generalna European Association of Communications Agencies, Conor Murray, dyrektor ds. regulacji European Association of Television and Radio (EGTA) oraz Townsend Feeham, dyrektor generalna Interactive Advertising Bureau (IAB) Europe.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA