fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Kina mogą liczyć na tarczę 6.0

Adobe Stock
Projekt ustawy o wsparciu biznesów zamkniętych w listopadzie z powodu fali pandemii objął kina. Nie jest natomiast jasne, co będzie z programami Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Obradująca w nocy ze środy na czwartek sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zajmowała się poprawkami do tzw. tarczy 6,0. Dwie z nich, zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość, uzupełniły listę PKD firm mogących skorzystać z pomocy państwa w postaci zwolnień ze składek na ZUS oraz dopłat do wynagrodzeń pracowników o projekcję filmów, czyli inaczej mówiąc, biznes kinowy (PKD 59.14.Z). Aby móc skorzystać z tego drugiego wsparcia, tradycyjnie już trzeba spełnić pewne warunki. Tym razem trzeba wykazać, że straciło się 40 proc. przychodu, a pracownik zatrudniony był dłużej niż trzy miesiące.

Uczestnicy kinowego rynku mają więc powody do zadowolenia, jako że tarcza 6.0 zaczęła ich dotyczyć, ale z drugiej strony nadal słychać z ich strony głosy niepewności. Po pierwsze dlatego, że możliwe są zmiany. Projekt ustawy przewiduje, że wpływ na listę numerów PKD mieć będzie Rada Ministrów.

Po drugie, pojawiają się plotki, że nie przetrwają programy pomocowe szykowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej dla branży kinematograficznej, producentów, dystrybutorów i kin.

Programy te miały opiewać na (w zależności od decyzji rządu) kwotę do 157 mln zł, z czego ok. 34 mln zł dla kin studyjnych. Resort kultury obiecał dodatkowe 40 mln zł na produkcję filmową.

O ile 40 mln zł zostało już przekazane, o tyle sprawa 157 mln zł jest w zawieszeniu. PISF nie chciał jej komentować w czwartek. Instytut do tej pory nie opublikował też ostatecznej wersji programów, które przygotował.

Kierownicy kin studyjnych alarmowali na naszych łamach, że bez wsparcia państwa nie przetrwają.

Programy PISF nie objęły ostatecznie multipleksów i Polskie Stowarzyszenie Nowe Kina, reprezentujące kina Cinema City, Helios i Multikino, zwróciło się o utworzenie odrębnego programu do premiera Jarosława Gowina. Jakie są szanse na jego powstanie – trudno przewidzieć. Kinowi giganci uważają, że bez nich dystrybucja jakiegokolwiek filmu przeznaczonego na duży ekran nie ma szans powodzenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA