fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Canal+ Polska niespodziewanie odwołał debiut giełdowy

Telewizja
Bloomberg
Zmienność rynków finansowych – tak tłumaczona jest decyzja mniejszościowych akcjonariuszy platformy o wycofaniu się ze sprzedaży akcji. Analitycy w tę argumentację nie wierzą. Eksperci widz problem gdzie indziej.

Zamiast opublikować ostateczną cenę akcji oferowanych w pierwotnej publicznej ofercie, Canal+ Polska odwołał we wtorek IPO. Co się stało?

"Intencją akcjonariuszy sprzedających jest powrót to planów przeprowadzenia oferty, kiedy sytuacja na rynkach finansowych będzie bardziej sprzyjająca" - podał Canal+ Polska w komunikacie prasowym.

Zmienność nie od dziś

„Decyzja jest następstwem zwiększonej zmienności na rynkach finansowych wpływającej negatywnie na przeprowadzenie oferty” - napisała spółka. W ten enigmatyczny sposób operator platformy satelitarnej wyjaśnił powody odwołania oferty akcji, w której mniejszościowi akcjonariusze - TVN Media (Grupa Discovery) oraz Liberty Global (właściciel UPC Polska) chcieli sprzedać w sumie 49 proc. akcji spółki.

Ani przedstawiciele TVN, ani Liberty Global nie chcieli szerzej komentować sytuacji. W informacji prasowej podano, że intencją inwestorów jest wrócić do IPO w późniejszym terminie.

- To zaskakująca decyzja. Być może inwestorzy uznali, że jest zbyt duże ryzyko nasilenia się negatywnych strukturalnych trendów, a obecni akcjonariusze nie chcieli zgodzić się na duże dyskonto - komentował Dominik Niszcz, analityk Domu Maklerskiego Trigon. Jego zdaniem informacja o szczepionce na COVID-19, która w poniedziałek wywołała powrót do firm tzw. „starej ekonomii”, miała raczej niewielki wpływ na decyzję sprzedających.

Tłumaczenie odwołania IPO nie przekonuje Konrada Księżopolskiego, szefa analityków w Haitong Banku. - Odwołanie oferty po dniu, w którym WIG wzrósł o ponad 4 proc., nie wydaje się przekonujące. Być może chodzi o to, że strumień informacji wlał w inwestorów nadzieje na szybszy powrót do normalności - mówi. - Podwyższona zmienność to niemal charakterystyka roku 2020 na giełdach światowych. Rozpoczynając IPO, Canal+ Polska miał, a przynajmniej powinien mieć jej świadomość - komentuje.

Jego zdaniem powodem mógł być zbyt niski popyt na akcje Canal+, który nie gwarantował sprzedaży akcji za zadowalającą cenę. I takich opinii jest więcej. - Przy okazji IPO Allegro stawiano też tezy, że to przyciągnie nowy kapitał do Polski. Pierwsze „sprawdzam” przyszło bardzo szybko - podsumowuje Księżopolski.

Uwaga na treści

Były, proszący o anonimowość, menedżer Grupy ITI (Canal+ Polska to były ITI Neovision) uważa, że problemem jest rynek praw sportowych, specjalność platformy. - Sport docelowo nie potrzebuje pośredników takich jak Canal+ Polska. Są fajni, gdy płacą więcej, niż można zarobić, budując własną platformę OTT - dodaje.

- Kluczowe dla pozycji i rentowności Canal+ w Polsce są relacje z Ekstraklasą. Jakiś czas temu wydawało się, że upublicznienie informacji o zbliżającej się ofercie istotnie pogorszyło pozycję negocjacyjną platformy, jednak zarząd pod przewodnictwem prezes Edyty Sadowskiej wykonał świetną robotę, przedłużając umowę na kolejne dwa sezony. Podpisanie umowy na lepszych niż dotychczas warunkach bez żadnego przetargu uważam za duży sukces biznesowy Canal+ i praktycznie gwarancję dobrych wyników finansowych do 2023 r. Najwyraźniej inwestorzy uznali, że ryzyko pojawienia się w Ekstraklasie innego zarządu, a co za tym idzie - ryzyko braku uzyskania przez Canal+ równie atrakcyjnych warunków w przyszłości - jest za wysokie - komentuje Tomasz Jażdżyński, prezes Gremi Media (wydaje „Parkiet” i „Rzeczpospolitą”), który wprowadził na GPW Interia.pl i Bankier.pl.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA