Lotnictwo

Będzie nowy business jet Dassaulta

materiały prasowe
Rynek samolotów dyspozycyjnych poprawia się. Dassault Aviation pracuje nad nowym odrzutowcem, który dołączy do nowego Falcona 8X i zastąpi 5X, bo były problemy z silnikami - ogłosił prezes Eric Trappier.

Francuska grupa liczy na te trzy samoloty: 8X wszedł do eksploatacji w październiku 2016, następca 5X jest spodziewany w 2022 r., a ten trzeci zwiększy gamę w związku z rosnącą konkurencją. — Przystępujemy do prac nad nim — powiedział Trappier dziennikarzom na zakończenie konferencji francuskiego zjednoczenia przemysłu lotniczego i kosmicznego GIFAS, któremu przewodniczy.

Światowy rynek samolotów dyspozycyjnych, który mocno odczuł skutki kryzysu finansowego z 2007-8 r., zaczął okazywać oznaki poprawy. Sprzedaż takich maszyn zmalała z 1317 w 2008 r. do 661 w 2016 — wynika z danych zrzeszenia producentów GAMA. Trappier powiedział, że „odczuliśmy tego skutki w dziedzinie awionetek, bo rynek był dość bezbarwny, ale pod koniec 2017 r. można było zaobserwować początek ożywienia”.

Podobnej opinii był na jesieni Honeywell, który spodziewał się bodźca dla rynku na skutek stałego ożywienia gospodarki światowej i unowocześniania floty przez firmy w USA.

Dassault ogłosił w grudniu rezygnację z programu prac nad Falconem 5X z powodu opóźnień i problemów technicznych z silnikami dostarczanymi przez firmę Safran. W 2017 r. Dassault miał dostawy większe od spodziewanych, podobnie było z zamówieniami mimo nowych rezygnacji z 5X.

Trappier zapowiedział podanie więcej szczegółów o nowym samolocie podczas salonu EBACE w Genewie w maju. Wiadomo już, że będzie wielkości 5X, z większym zasięgiem do 5200-5500 mil morskich (9600-10 200 km) i będzie napędzany silnikami Pratt&Whitney Canada.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL