fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Projekt ustawy: oświadczenie pracownika medycznego z zagranicy zastąpi egzamin

Medycy
Fotorzepa/ Robert Gardziński
Oświadczenie pracownika medycznego, że zna polski w stopniu pozwalającym wykonywać obowiązki zawodowe, zastąpi egzamin – przewiduje nowela.

Liberalizację dostępu do wykonywania zawodów medycznych w Polsce zakłada przyjęty przez Sejm poselski projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych.

Sprzeciw wszystkich samorządów zawodowych nie wystarczył, by wyperswadować posłom przepisy pozwalające medykom z państw trzecich rozpocząć pracę w Polsce bez nostryfikacji dyplomu i zdania egzaminu z języka. O dopuszczeniu do wykonywania zawodu zdecyduje minister zdrowia na podstawie m.in. oświadczenia zainteresowanego, że zna język polski w stopniu pozwalającym mu na wykonywanie czynności.

Czytaj także:

„Tak szerokie i niekontrolowane otwarcie systemu ochrony zdrowia na osoby, które wykształcenie oraz kwalifikacje zawodowe zdobyły w krajach, w których systemy kształcenia w zawodach medycznych są istotnie różne od standardów przyjętych na obszarze Unii Europejskiej, nie znajduje uzasadnienia nawet w trwającym obecnie stanie epidemii" – zauważa w oficjalnym stanowisku prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL).

A Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) pyta, dlaczego polski rząd robi wszystko, by ułatwić wejście do zawodu zwykle gorzej wykształconym medykom spoza UE, podczas gdy na 5 tys. pielęgniarek i położnych, które w tym roku odebrały prawo wykonywania zawodu, zatrudnienie znalazło tylko tysiąc, czyli 20 proc. Nie wiedzą także, dlaczego przez pierwsze trzy miesiące mają nadzorować pracę osób, o których kwalifikacjach nie mają pojęcia i z którymi może być im trudno się porozumieć.

– Dochodzimy do granic absurdu. Jeżeli wystarczy oświadczenie o stopniu znajomości języka, to może przestańmy wymagać także dyplomu ukończenia studiów medycznych w państwach trzecich? Może wystarczy, że taka osoba napisze, że jest pielęgniarką lub lekarzem i chce leczyć w Polsce – ironizuje dr Michał Bulsa z NRL. I tłumaczy, że chodzi przede wszystkim o pacjentów. – Nie mamy pewności, czy osoby, które ukończyły studia w państwach spoza UE i w dodatku nie znają języka, będą im w stanie zapewnić bezpieczeństwo. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy medyk wydał pielęgniarce ze Wschodu polecenie podania leku, a ona pomyliła dawkę na zabójczą – argumentuje.

Etap legislacyjny: trafi do Senatu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA