Od 4 maja 2020 r. przekraczający granicę wewnętrzną Schengen w celu wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Polsce lub państwie sąsiadującym nie muszą odbywać dwutygodniowej kwarantanny. Takie rozwiązanie przewiduje § 3 ust. 5 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Przepis nie dotyczy jednak osób wykonujących zawody medyczne.
Naczelna Rada Lekarska uważa, że to naruszenie wolności i praw człowieka oraz obywatela i jawna dyskryminacja medyków, bo bez merytorycznego uzasadnienia stawia polskich lekarzy oraz innych pracowników medycznych w gorszej sytuacji niż innych pracowników wykonujących pracę w państwach sąsiadujących.
– Nie rozumiemy, dlaczego w uzasadnieniu do rozporządzenia prawodawca nie tłumaczy powodów wyłączenia właśnie tej grupy pracowników. Mogłoby to być podyktowane wyłącznie tym, że dane z trzech państw ościennych – Czech, Niemiec i Słowacji – wskazują na wyższy stopień zainfekowania personelu tamtejszych zakładów opieki zdrowotnej w stosunku do warunków polskich. Ale to zapewne nieprawda – zauważa dr Andrzej Cisło z Naczelnej Rady Lekarskiej.
Czytaj także:
Morawiecki: Koniec kwarantanny dla pracujących za granicą
Samorząd uważa, że przepisy nieproporcjonalnie ograniczają wolność poruszania się po terytorium Polski oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu, o której mowa w art. 52 ust. 1 Konstytucji RP. Naruszają też zasadę równości, o której mowa w jej art. 32 ust. 1. Dlatego w piśmie do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara Naczelna Rada Lekarska prosi o zbadanie zgodności rozporządzenia z Konstytucją RP.
Dla medyków mieszkających blisko granicy i pracujących w gabinetach po obu jej stronach to poważny problem i widmo nie tylko utraty zarobków, ale nawet pracy.
– Rządzący chyba nie zdają sobie sprawy, że większość medyków pracuje na więcej niż jednym etacie, a na terenach przygranicznych często po obu stronach granicy. Jeśli przyjdzie im wybrać tylko jedną placówkę, wybiorą tę, która daje im większą gwarancję stabilizacji, szczególnie w ciężkich czasach. Mamy informacje, że ośrodki w Niemczech przygotowują się na to, by przyjąć całe rodziny pracujących u nich polskich lekarzy – mówi dr Cisło, przewodniczący Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej.
