fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Wojna polsko-polska w Poznaniu

PAP
„Ksenofonia. Symfonia dla Innego” spektakl na 60. rocznicę Poznańskiego Czerwca wyzwolił Poznań od makabrycznej politycznej uroczystości, która zamieniła się w festiwal gwizdów.

Warczeć

Dopóki uwaga uczestników i obserwatorów rocznicy pierwszego antykomunistycznego zrywu w PRL koncentrowała się na przemówieniach polityków – można było poczuć wielki smutek z powodu ostrych podziałów w Polsce.

Ludzie, którzy zgromadzili się w Poznaniu, by uczcić pamięć kilkudziesięciu śmiertelnych ofiar oraz kilkuset rannych nie potrafili uszanować ich ofiary. Żenujące sceny przypominały spektakl Piotra Cieplaka „Soplicowo” w Teatrze Narodowym, gdzie dwie od lat zwaśnione grupy Polaków warczą na siebie i patrzą wilkiem. W huku gwizdów znaleźli się wszyscy - zarówno Lech Wałęsa, prezydent Andrzej Duda, wicepremier Piotr Gliński i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Politycy wychodzą

Dłonią, która przekreśliła podziały był spektakl „Ksenofonia” Jana Komasy przygotowany na koniec Malta Festival Poznań, choć widok, gdy wszyscy politycy opuszczali krzesła przed sceną po części oficjalnej - był więcej niż smutny. Tak wygląda kultura polityczna w naszym kraju. 

W pierwszej części widowiska zobaczyliśmy częściowo niepokazywane wcześniej materiały archiwalne pochodzące z zasobów Instytutu Pamięci Narodowej, Biblioteki Raczyńskich, TVP Poznań oraz Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych. Potem wystąpiło 28 tancerzy – z Ukrainy, Rosji, Włoch, Hiszpanii i Polski. Solistami byli Viktoria Nowak, zwyciężczyni konkursu Eurowizja dla Młodych Tancerzy 2015 oraz Jose Alves, brazylijski tancerz występujący na co dzień w Londynie.

Nowoczesna muzyka

Reżyser „Sali samobójców” i „Miasta 44” stworzył widowisko, którego tematem było tłumienie wolności i jej odzyskiwanie. Pierwsze sceny ilustrowały radość i niezależność, pokazaną w układach Mikołaja Mikołajczyka, choreografa, który przez wiele lat związany był z poznańskim Polskim Teatrem Tańca oraz Teatrem Wielkim. Muzykę stworzył Bartek Wąsik i Miłosz Pękala z Kwadrofonik we współpracy z Royal String Quartet. Elektronika spotkała się z perkusją, fortepianami i kwartetem smyczkowym na żywo.

Podnieś rękę

Wolność ubranych na biało młodych tancerzy przekreślił polityk w garniturze, który wraz z samym pojawieniem się na scenie paraliżował swobodę ruchu i nakłaniał do robotyzacji ruchów. Z głośników padło tylko jedno zdanie. Archiwalne zdanie premiera Cyrankiewicza o tym, że każdemu kto podniesie rękę na władzę ludową – ręka ta zostanie odrąbana. Tancerze, zbroczeni krwią, tak jak uczestnicy zrywu z 1956 roku, swoje ręce podnosili dumnie - pomimo gniewnych gestów polityków. Tak sztuka uratowała pamięć o rocznicy i pamięć o bohaterach z Poznania.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA