Wracam do teatralnego bilansu 2025 r. po rozmowie z pewnym recenzentem. Snuł on opis polskiego teatru jako odwróconego tyłem do publiczności, który owszem, porusza aktualne tematy ideologiczne, ale niekoniecznie dotyka tego, co najważniejsze dla życia Polaków. Gdybym ja chciał tak generalizować, zostałbym rozliczony z tego, czy systematycznie monitoruję wszystkie przedstawienia w całej Polsce. Kiedyś próbowałem opisywać teatr głównie jako zjawisko społeczne, dziś daję się uwodzić jego magii. Ale jak czemuś nie ufam lub coś mnie nie interesuje, rzadko oglądam. Nie muszę.