Dwa spektakle: „Królowa miłości” w reżyserii Moniki Czajkowskiej i „Dzień listopadowy” w realizacji Jana Kidawy-Błońskiego są produkcjami przygotowanymi specjalnie dla Teatru TV.
Obydwaj ich realizatorzy debiutują w Teatrze TV.
„Królowa miłości”- przejmująca kreacja Anny Dymnej
Dominika Bednarczyk i Anna Dymna w spektaklu Teatru TV "Królowa miłości" w reż. Moniki Czajkowskiej, mat.prasowe TVP
„Królowa miłości” należy do cyklu Nowa Dramaturgia Polska, mającego promować młodych piszących dla teatru oraz najnowsze teksty dramatyczne (co ciekawe w napisach końcowych pojawia się napis: „opracowanie sztuki: Monika Czajkowska i Sandra Szwarc we współpracy z aktorkami”). Sandra Szwarc napisała współczesną historię poruszającą ważny, niemal nieobecny temat terminalnie chorych i ich opiekunów. Główną bohaterką jest Jadwiga (Anna Dymna) cierpiąca na postępującą demencję, daremnie oczekująca odwiedzin syna. Towarzyszy jej Opiekunka (Dominika Bednarczyk) próbująca sprostać zmiennym, trudnym nieraz do spełnienia oczekiwaniom podopiecznej.
Na stronie Teatru TV przeczytać można: „to współczesny moralitet i wiwisekcja rodzinnych relacji. Opowieść o ślepej miłości matki do syna-mordercy i miłości córki do matki, która wypiera zbrodnię syna”. Lepiej te wyjaśnienia poznać przed obejrzeniem „Królowej miłości”, bo w spektaklu nie został na przykład w sposób jasny wyartykułowany fakt, że Opiekunka jest córką. Zwraca się do podopiecznej najpierw: per pani, potem, per Jadwiga – w trzeciej osobie, a zwrot „mamo” – pada w 59 minucie tego godzinnego spektaklu. Jadwigę jako matkę syna-mordercy zidentyfikować mogą jedynie bardzo uważni widzowie, bo tylko przez ułamek sekundy kamera pokazuje gazetę (w drugiej połowie spektaklu), w której dość słabo widoczny jest tytuł artykułu „Syn słynnej profesorki etyki popełnił morderstwo”. A rozumieć, co się ogląda, to rzecz podstawowa i elementarne zadanie dla reżyserki.