fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Modły w intencji ofiar burzy i ich ratowników

Fotorzepa/Bartłomiej Jurecki
W Sanktuarium Najświętszej Rodziny przy Krupówkach w Zakopanem wierni będą modlić się dziś w intencji ofiar tragicznej burzy w Tatrach oraz osób, które ruszyły im na ratunek.

W małopolskich szpitalach nadal przebywa 27 poszkodowanych. Mają poparzenia ciała spowodowane wyładowaniami atmosferycznymi oraz obrażenia i urazy powstałe w wyniku upadku bądź uderzeń odłamkami skał. Tuż po zdarzeniu część z tych osób była operowana.

"W czasie wieczornej mszy świętej o godz. 19 ponowimy nasze intencje za zmarłych tragicznie, poszkodowanych i ich rodziny. Modlić się będziemy również o Boże błogosławieństwo dla tych wszystkich, którzy podejmowali akcję ratunkową" – informuje zakopiańskie sanktuarium na swojej stronie internetowej.

Zapowiada też że na zakończenie eucharystii "wierni podziękują Ratownikom, Strażakom, Policji, Lekarzom i Pielęgniarkom oraz wszystkim Służbom za podjęty trud podczas czwartkowe akcji ratunkowej na Giewoncie. Serdecznie zapraszamy na wspólna modlitwę" – zachęca parafia.

W akcję ratowniczą było zaangażowanych dziesiątki osób. Tylko w pierwszym dniu w działania  na miejsce  zostało wysłanych ok. 140 policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, a także Oddziału Prewencji Policji w Krakowie oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie i ościennych powiatów, na których terenie znajdują się szpitale, przyjmujące osoby ranne w zdarzeniu.

Do akcji ratunkowej został włączony policyjny śmigłowiec Black Hawk, ze stanu Komendy Głównej Policji, który pozostawał w pełnej gotowości do pomocy innym służbom ratowniczym.

Na miejscu pracowali także policyjni psycholodzy , którzy udzielali wsparcia ofiarom oraz ich rodzinom. Policjanci pod nadzorem prokuratora rejonowego w Zakopanem brali udział także w identyfikacji zwłok osób, które zginęły  w masywie Giewontu. W akcji brali też udział strażacy, ratownicy TOPR, ratownicy medyczni i inni.

Przypomnimy: podczas czwartkowej burzy od uderzenia pioruna po polskiej stronie Tatr zginęły cztery osoby zginęły, w tym dwójka dzieci, a ponad 150 zostało rannych. Ofiary śmiertelne pochodziły z różnych regionów Polski - to mieszkańcy województwa mazowieckiego, podlaskiego, Dolnego Śląska i Małopolski.

W niedzielę rano w szpitalach przebywało jeszcze 27 rannych. Są oni leczeni w szpitalach powiatowych w Zakopanem (tu w wciąż przebywa 11 osób), w Nowym Targu (pięć osób) i Suchej Beskidzkiej (jedna osoba).

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu leży troje poparzonych dzieci, w Centrum Urazowym Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie leczone są trzy osoby, a w Szpitalu Specjalistycznym im. Rydygiera w Krakowie są czterej pacjenci.

Prokuratura w Zakopanem wszczęła śledztwo w sprawie tragicznej burzy w Tatrach. Jest ono prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura zajęła się sprawą  "z uwagi na ogrom tragedii, jaka się wydarzyła w górach".

- Tam był ogrom ludzi i musimy wszystko prześledzić, czy nie było na przykład tam jakichś działań w panice. Z naszej wstępnej oceny wynika, że zaangażowano wszelkie możliwe siły i zrobiono wszystko, aby jak najlepiej przeprowadzić akcję ratunkową – tłumaczyła Barbara Bogdanowicz z zakopiańskiej prokuratury rejonowej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA