fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Kobieta pokieruje pracami episkopatu Niemiec

Beate Gilles, Georg Bätzing
Beate Gilles to pierwsza kobieta na ważnym stanowisku w niemieckim Kościele katolickim. Obok przewodniczący Konferencji Biskupów Georg Bätzing
AFP
W kraju reformacji rozpoczął się proces modernizacji Kościoła katolickiego. Do schizmy daleko.

Niemieccy biskupi katoliccy wybrali kobietę na jedno z najważniejszych stanowisk w administracji kościelnej. 50-letnia teolożka Beate Gilles od połowy roku obejmie funkcję sekretarza generalnego episkopatu. Będzie organizować posiedzenia konferencji niemieckiego episkopatu i zajmować się sprawami finansowymi. Wszyscy poprzednicy na tym stanowisku byli nie tylko mężczyznami, ale i duchownymi.

– Przed rokiem pojawiło się pytanie, czy kobieta może kierować takim urzędem. Okazuje się, że może – powiedziała po wyborze pani Gilles. Nie kryje, że jest zwolenniczką organizacji kobiecej Maria 2.0, która od lat domaga się nie tylko stanowisk dla kobiet w Kościele, ale i daleko idących reform, w tym święceń kapłańskich dla kobiet, jak i zniesienia celibatu, nie mówiąc już o wyjaśnieniu skandali pedofilskich w Kościele.

Seria skandali

– Wybór Beate Gilles jest wielkim krokiem dla Kościoła nie tylko niemieckiego – ocenia dla „Rz" Christian Weisner z Wir sind Kirche (Kościół to my), wielkiego ruchu na rzecz nowej reformacji, dostosowania Kościoła do wymagań współczesnych.

Przypomina, że wprawdzie w Sekretariacie Generalnym Synodu Biskupów w Watykanie pracuje już od kilku lat kobieta, ale jest ona francuską zakonnicą i nie ma praktycznie żadnej władzy.

Powierzenie Beate Gilles odpowiedzialnej funkcji w Kościele może pomóc w ociepleniu jego wizerunku po serii afer seksualnych czy wielkim skandalu finansowym w diecezji limburskiej przed kilkoma laty.

Ostatni skandal pedofilski w diecezji kolońskiej (ponad 236 ofiar księży i osób związanych z Kościołem) został już dokładnie prześwietlony w raporcie specjalnie powołanego eksperta, jednak nadal nie ujrzał światła dziennego. Arcybiskup Kolonii wstrzymał publikację i zlecił nową ekspertyzę. Ma zostać przedstawiona w połowie marca. Media donoszą, że liczba nieletnich ofiar księży jest znacznie wyższa.

W takich warunkach rośnie fala wystąpień z Kościoła. Sądy w Kolonii nie nadążają z rozpatrywaniem wniosków skutkujących zaprzestaniem płacenia podatku kościelnego, pobieranego na rzecz kościołów przez państwowy system podatkowy.

Nie wiadomo jeszcze, ile wystąpień było w roku ubiegłym, ale 2019 był rekordowy. Szeregi płacących podatki wiernych opuściło wtedy 272 tys. 771 osób. Co ciekawe, w tym samym roku zanotowano 270 tys. wystąpień z Kościoła ewangelickiego.

Dla wielu przeciwników reform w Kościele katolickim to dowód, iż liberalizacja nie jest właściwą odpowiedzią na kryzys w Kościele katolickim.

Do obu największych Kościołów w Niemczech należy około 52 proc. obywateli RFN. Według niektórych prognoz w czterech najbliższych dziesięcioleciach ich liczba może spaść o połowę.

– Obserwujemy zanik religijności związanej z Kościołem przy utrzymującym się pragnieniu duchowości i religii w społeczeństwie – mówił kilka dni temu bp Georg Bätzing, przewodniczący niemieckiego episkopatu.

Jakie reformy?

Kilka lat temu grupa chadeckich polityków zaproponowała wprowadzenie święceń kapłańskich dla tzw. viri probati, czyli mężczyzn, którzy sprawdzili się jako wierni mężowie, dobrzy ojcowie i cieszą się autorytetem w swej lokalnej społeczności. Nieco później 150 niemieckich teologów zgłosiło cały katalog koniecznych reform, jak zniesienie celibatu, wprowadzenie święceń kapłańskich dla kobiet oraz uczestnictwo wiernych w wyborze biskupów. Pod ich memorandum złożyło podpisy setki księży i diakonów.

Takie nastroje zmusiły niemieckich hierarchów do działania. Stąd pomysł Synodalnej Drogi. Jest to forum wymiany poglądów nad przyszłością Kościoła. Rezultaty mają być znane w przyszłym roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA