fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Morawiecki: Chcę unikać kolejnego zamknięcia gospodarki

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Niektórzy namawiają nas, żebyśmy już dzisiaj dokonali kolejnego zamknięcia gospodarki. Ja chcę tego unikać, bo wiem, jak bardzo mocno poturbowana została gospodarka polska - powiedział premier Mateusz Morawiecki. Nie wykluczył jednocześnie, że wobec wzrostu liczby przypadków koronawirusa wprowadzony zostanie obowiązek kwarantanny dla osób przyjeżdżających z niektórych państw. Szef rządu wezwał do przestrzegania obowiązujących w związku z epidemią zaleceń.

W czwartek po raz pierwszy od początku epidemii w Polsce resort zdrowia poinformował o ponad 600 zakażeniach SARS-CoV-2 potwierdzonych w ciągu doby. Liczba wykrytych zakażeń wzrosła o 615 i przekroczyła 45 tys. Ponad 1,7 tys. osób zakażonych zmarło.

Premier Mateusz Morawiecki był o sprawę rozwoju epidemii pytany przez dziennikarzy po wystąpieniu, w którym ogłosił zamiar skierowania do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z konstytucją.

– Na szczęście sytuacja dzisiaj jest inna niż kilka miesięcy temu. Po trosze nauczyliśmy się żyć z koronawirusem, mniej się boimy tej epidemii i to pierwsza rzecz, która jest ważna i z jednej strony dobra, ale z drugiej strony ona rzeczywiście rodzi pewne ryzyka - powiedział szef rządu.

- Dzisiaj mamy bardzo dużo nowych zakażeń. Wiąże się to z tym, że Polacy przestali w ostatnim czasie przestrzegać pewnych zapisów, które cały czas obowiązują, dlatego Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego ponownie pewne rzeczy przeanalizuje - dodał.

"Muszą być przestrzegane te zapisy, które dziś obowiązują"

Premier podkreślił, że obowiązujące rygory powinny być "ściśle przestrzegane". Wspomniał o sprawie wesel mówiąc, że w czerwcu rząd złagodził obostrzenia dotyczące tej kwestii.

- Okazuje się, po zbadaniu przez Głównego Inspektora Sanitarnego, że to jest jedno z głównych źródeł rozprzestrzeniania się wirusa - stwierdził. - Limit osób (na weselu - red.), który nie jest przestrzegany, musi być przestrzegany - mówił Morawiecki.

- Muszą być przestrzegane te zapisy, które dziś obowiązują. Na moment obecny cały czas nie mamy jeszcze od GIS i z Ministerstwa Zdrowia zestawu nowych obostrzeń czy nowych zaleceń, czy powrotu do poprzednich, ale nie jest wykluczone, że jeżeli ta sytuacja będzie się pogarszać, to trzeba będzie dalej ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa - oświadczył.

"Żeby nie doszło do zamknięcia gospodarki"

Szef rządu zauważył, że gospodarka światowa przeżywa niezwykle ciężki czas w związku z pandemią. - Dyskutując na Radzie Europejskiej ten problem staramy się wypracować rozwiązania, które z jednej strony będą chroniły, będą restrykcyjne, ale z drugiej strony nie będą ograniczały działalności gospodarczej w takim zakresie, jak te obostrzenia, które były wdrożone w kwietniu czy w maju, a więc żeby nie doszło do zamknięcia gospodarki takiego, jakie miało miejsce w poprzednim okresie - mówił.

Zaapelował o trzymanie się obowiązujących zaleceń oceniając, że "to rozprzężenie może być w jakimś stopniu niepokojące".

Niewykluczony powrót do kwarantanny

Rano rzecznik rządu Piotr Mueller poinformował, że rozważane jest wprowadzenie kwarantanny dla osób powracających z niektórych innych państw, a decyzje mogą zostać ogłoszone nawet w ciągu kilku dni.

– Niewykluczone, że podobnie jak kilka krajów europejskich będziemy musieli wrócić do kwarantanny, stosowania zasady kwarantanny na 12 dni czy dwa tygodnie wobec osób, które przyjeżdżają, obywateli tych państw lub naszych obywateli, którzy wracają z niektórych państw - powiedział pytany o tę kwestię premier.

- Zastanawiamy się nad państwami południa Europy, w szczególności teraz analizujemy przypadek Hiszpanii, ponieważ tam rzeczywiście tych przypadków koronawirusa jest dużo - dodał.

Morawiecki przeciw kolejnemu zamykaniu gospodarki

Odnosząc się do rozwoju epidemii Mateusz Morawiecki mówił, że można całkowicie zamknąć gospodarkę, nie organizować wesel, nie chodzić do galerii handlowych i zamknąć zakłady pracy. - Wtedy zapewne mielibyśmy do czynienia z sytuacją taką, że liczba przypadków koronawirusa byłaby niewielka - dodał. Inne spojrzenie na sprawę, kontynuował, pokazuje, że w szpitalach jednoimiennych w Polsce musi być odpowiednio wysoka liczba miejsc i respiratorów, by zabezpieczone były potrzeby nowych chorych na COVID-19.

- Ta proporcja jest dla Polaków bezpieczna. Mamy ok. 25 proc. łóżek zajętych, a w przypadku respiratorów jest to współczynnik jeszcze mniejszy. Dwa tygodnie temu było to poniżej 15 proc. A więc jesteśmy bezpieczni - zaznaczył. - Ale jednak sytuacja epidemiczna ewoluuje. nie sposób przewidzieć tego, co będzie za miesiąc - zastrzegł.

Premier oświadczył, że chciałby uniknąć kolejnego zamknięcia gospodarki ponieważ wie, jak bardzo gospodarka została poturbowana na skutek wcześniejszego zamknięcia, do którego doszło w ramach walki z epidemią.

- Być może wtedy będzie mniej zachorowań i o ileś mniej zgonów w związku z koronawirusem, ale pojawią się zgony związane z niewłaściwym leczeniem w innych obszarach, ponieważ zamknięcie gospodarki, które dotyczy również w jakimś stopniu służby zdrowia jest groźne dla całej gospodarki - powiedział. Zwrócił uwagę, że państwa, w których teraz notowane są rekordy zakażeń reagują inaczej, niż dwa-trzy miesiące temu.

- Liczę również na to, że zgodnie z przewidywaniami niektórych epidemiologów - nie wszystkich - (...) ciepły sierpień w Polsce raczej przyczyni się do zmniejszenia tego natężenia zachorowań. Ale szykujemy różne scenariusze na te okoliczności i w zależności od tego, który scenariusz będzie się rozwijał, to w drugiej połowie sierpnia będziemy podejmować odpowiednie działania - powiedział Morawiecki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA