fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Czy lekarze z parlamentu mogą pracować? Jest interpelacja

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Trzeba zmienić przepisy, by ułatwić parlamentarzystom lekarzom walkę z epidemią - apeluje poseł Lewicy. To zły pomysł - odpowiadają koledzy z Wiejskiej.

„Zwracam się z prośbą do posłów i senatorów będących lekarzami o wsparcie personelu medycznego w tym szczególnym okresie” – to fragment interpelacji, którą do premiera Mateusza Morawieckiego wysłał poseł Lewicy Zdzisław Wolski. Apeluje w niej o zmiany w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora po to, by takie wsparcie było możliwe.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśnia, że oprócz bycia posłem pracuje jako internista w przychodni w Częstochowie, a wybuch epidemii spowodował braki kadrowe polskiej służby zdrowia, bo część lekarzy bezpośrednio zajmuje się walką z koronawirusem, a niektórzy są w kwarantannie.

– Niedobór staje się dramatyczny. Mam zatrudnienie na jedną szóstą etatu, a przyjmuję około 50 pacjentów dziennie. Koronawirus jest oczywiście sprawą fundamentalną, ale przecież ludzie tak, jak chorowali, tak wciąż chorują – opowiada.

W Sejmie i Senacie jest obecnie niemal 30 medyków będących parlamentarzystami. Niektórzy wciąż pracują jako lekarze, inni nie. Są też tacy, którzy utracili prawo wykonywania zawodu. Zdaniem Wolskiego ci, którzy mogą, powinni wrócić do służby zdrowia, bo – jak pisze w interpelacji – jej obciążenie będzie coraz większe.

Jego zdaniem na drodze stoją przepisy. Chodzi o to, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora znacznie ogranicza działalność zarobkową tzw. parlamentarzystów zawodowych, czyli pobierających nie tylko dietę, ale też uposażenie. – Prezydium Sejmu ustaliło, że posłowie lekarze mogą podjąć pracę za kwotę nieprzekraczającą połowy najniższego wynagrodzenia, i to rocznie – wyjaśnia Wolski.

Dlatego apeluje do premiera o zmiany w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Jednak jego argumentacja nie przekonuje kolegów z Wiejskiej. Tomasz Latos z PiS, lekarz radiolog i szef sejmowej Komisji Zdrowia, mówi, że to sztuczny problem. – Ustawa o wykonywaniu mandatu nie zabrania powrotu do pracy. Mówi tylko, że jeśli zarabia się jako lekarz, nie zarabia się jako poseł. Nic nie stoi na przeszkodzie, by na ten czas zawiesić pobieranie uposażenia poselskiego – mówi.

Przeczytaj komentarz: „Sejm zdalny” tylko na trudne czasy

Podobnie uważa Beata Małecka-Libera z KO, szefowa Komisji Zdrowia w Senacie i lekarz laryngolog. – Nie widzę przeszkód, by ktoś, kto chce wrócić do zawodu, to zrobił – przekonuje.

Przepisów mogących utrudniać parlamentarzystom lekarzom walkę z epidemią jest jednak więcej. Np. ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń zabrania kierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii niektórych lekarzy, np. będących posłami i senatorami. Do opanowanego przez koronawirusa szpitala pojechał w ubiegłym tygodniu wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS, twierdząc, że został skierowany przez wojewodę, ale, jak ujawniliśmy, zgłosił się na ochotnika.

Zdaniem Latosa tej ustawy też nie trzeba zmieniać. – Nie ma żadnych przeszkód, by pomóc przy epidemii bez skierowania przez wojewodę – uzasadnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA