fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Koronawirus: zwrot za wczasy nie dla wykluczonych cyfrowo

odwołane wczasy
Adobe Stock
Osoba bez konta w banku i profilu zaufanego może mieć problem z odzyskaniem pieniędzy za odwołaną imprezę turystyczną.

Klienci biur podróży, którzy mieli opłacone wycieczki albo wpłacili na poczet wczasów zaliczki, ale na nie wyjechali ze względu na pandemię, od początku października mogą składać wnioski o zwrot pieniędzy z Turystycznego Funduszu Zwrotów. Działa on w strukturze Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Okazuje się jednak, że nie każdy pokrzywdzony podróżny może liczyć na taki zwrot. Osoby, które nie mają konta w banku i te wykluczone cyfrowo mają utrudniony dostęp do pomocy państwa. Grono beneficjentów ogranicza forma płatności za wczasy – zgodnie z wrześniową nowelizacją ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 zwrot obejmuje tylko płatności dokonanych bezgotówkowo.

– Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy środki wpłacono agentowi gotówką, a ten przelał je na konto organizatora – wyjaśnia Damian Ziąber, rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Żeby otrzymać pieniądze, trzeba też stworzyć konto na profilu UFG, co jest możliwe wyłącznie online.

– Ustawa mówi, że wniosek trzeba złożyć przy pomocy systemu teleinformatycznego UFG. Nie trzeba posiadać profilu zaufanego. To tylko jedna z metod uwierzytelnienia możliwych na stronie Login.gov.pl. Pozostałe metody to moje ID (przez konto w banku) oraz e-dowód – wylicza Damian Ziąber.

Czyli emerytka, która wpłaciła pieniądze gotówką u agenta i nie ma konta w banku, a tym bardziej zaufanego profilu, szanse na odzyskanie pieniędzy z pomocą państwa ma ograniczone.

Przy wypełnianiu wniosku trzeba między innymi wskazać numer konta, na które mają zostać przelane pieniądze.

– Nie ma możliwości zwrotu w gotówce czy przekazem pocztowym. Ustawa wyraźnie mówi o zwrocie na rachunek wskazany we wniosku. Niekoniecznie jednak musi to być rachunek tej dokładnie osoby, ponieważ płacić za wyjazd mógł ktoś inny – wyjaśnia Ziąber.

Eksperci podkreślają, że można było to zorganizować inaczej.

– Ustawodawca musiał liczyć się z tym, że część osób nie będzie w stanie wystąpić w ten sposób o zwrot. Organizator imprezy turystycznej mógłby sam przekazać Funduszowi informacje, których wymaga od klienta. To też w interesie biura podróży leży zwrot środków za pośrednictwem funduszu, bo dzięki niemu otrzymuje preferencyjną pożyczkę na sześć lat – komentuje dr Piotr Cybula, radca prawny zajmujący się prawem turystycznym.

Żeby uzyskać pieniądze, do UFG musi się zgłosić klient, który podpisał z touroperatorem umowę, ale także sam organizator musi przesłać jego dane z zawartej z nim umowy. Dopiero zweryfikowanie informacji z obu tych źródeł pozwoli wydać decyzję w sprawie zwrotu pieniędzy. Do 12 października organizatorzy wycieczek zgłosili, że ich klientom należy zwrócić ponad 177 mln złotych. Nieco mniej aktywni okazali się turyści – wartość ich wniosków to 136 mln złotych. W sumie po pieniądze zgłosiło się ponad 41 tys. osób. Na razie żadne środki nie zostały jeszcze zwrócone.

– Fundusz ma 30 dni na weryfikację danych przesłanych przez obydwie strony od momentu złożenia późniejszego wniosku. Decyduje data późniejszego wniosku – podróżnego albo organizatora. Po pozytywnej weryfikacji mamy 14 dni na zlecenie płatności na konto wskazane przez klienta – wskazuje Ziąber.

I dodaje, że środki wypłacane będą bez odsetek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA