fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komornicy

Komornicze licytacje w internecie

123RF
Do 8 września ma powstać system elektronicznych licytacji ruchomości. Na początku nie będzie obowiązkowy.
To jeden z elementów poważnej reformy informatycznej sądownictwa cywilnego, a zwłaszcza egzekucji komorniczej.
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało właśnie projekt rozporządzenia w sprawie sposobu przeprowadzania tej nowej licytacji. Jak się uda, obejmie też w przyszłości licytacje nieruchomości. Licytacja elektroniczna na razie nie będzie obowiązkowa, poprosi o nią wierzyciel.
Obwieszczenie o licytacji, także zwykłej, komornik będzie ogłaszał co najmniej dwa tygodnie wcześniej na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej.
– Nie ma jeszcze ostatecznej wersji rozporządzenia, istnieje więc ryzyko, że Krajowa Rada Komornicza nie wykona w ciągu czterech miesięcy tak poważnego systemu teleinformatycznego, choć zrobimy wszystko, żeby się udało – mówi „Rz" Rafał Fronczek, prezes KRK.

Wszystko w sieci

E-licytacje będą przypominać te na znanych portalach internetowych, z tym że są dokładniej regulowane. Osoba chcąca uczestniczyć w licytacji (zwana użytkownikiem systemu, drugim będzie komornik) musi założyć konto, a w tym celu złożyć wniosek do operatora sytemu, czyli KRK, elektronicznie za pomocą systemu albo przez wybranego komornika. Wejdzie na swoje konto za pomocą loginu i hasła.
Użytkownik może brać udział w dowolnej liczbie licytacji po uiszczeniu tzw. rękojmi (10 proc. oszacowanej wartości licytowanego przedmiotu), może działać także jako pełnomocnik bądź przedstawiciel firmy.
W trakcie licytacji w systemie teleinformatycznym pojawiać się będzie najwyższa aktualna cena oraz identyfikator licytanta, który ją oferuje, oraz czas pozostały do zakończenia licytacji. Dane licytanta znane będą tylko komornikowi. Zakończenie licytacji nastąpi automatycznie z chwilą wskazaną w obwieszczeniu o niej.

Bacik na dłużnika

W ubiegłym roku dokonano 267,9 tys. zajęć ruchomości, choć sprzedano w licytacji ruchomości w 24,5 tys. sprawach (w niektórych kilka, a nawet kilkadziesiąt przedmiotów), i tą drogą komornicy nie ściągają największych kwot.
– Mobilizuje jednak dłużników. Skutek zajęcia telewizora czy auta jest taki, że dłużnik sam przynosi pieniądze – wskazuje prezes Fronczek.
– Licytowane ruchomości to nie tylko przedmioty domowego użytku: lodówki czy telewizory, na które nieraz trudno znaleźć nabywcę, ale również specjalistyczne maszyny czy cenne przedmioty, np. antyki. Tutaj elektroniczna licytacja przyda się szczególnie, gdyż warto szukać ich nawet na drugim końca Polski – wskazuje z kolei Jarosław Świeczkowski, komornik z Pomorza.
– Z pewnością elektroniczna platforma uczyni licytacje bardziej atrakcyjnymi, poszerzy grono zainteresowanych i zwiększy szanse na wyższą cenę. Co bardzo ważne, zwiększy przejrzystość licytacji – ocenia sędzia Marcin Łochowski z SO Warszawa-Praga.
Jeśli projekt się powiedzie, obejmie też w przyszłości licytacje nieruchomości. Tych jest mniej, ale przynoszą większe pieniądze, prawie miliard złotych rocznie.
etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA