Tym, co najbardziej przebiło się z ostatniego kongresu PiS (bo przecież nie było niusem to, że Jarosław Kaczyński został po raz 64 prezesem partii), była uchwała dotycząca nepotyzmu. Członkowie partii przyjęli dezyderat, który sprowadzał się do tego, że małżonkowie i dzieci polityków PiS nie będą zatrudniani w spółkach Skarbu Państwa. W uchwale znalazł się komiczny wyjątek mówiący o tym, że nie dotyczyć to będzie przypadków, gdy wspomniane osoby zostały zatrudnione ze względu na swoje kompetencje, nie zaś wyłącznie po znajomości. Co stanowiło de facto przyznaje się do tego, że większość z nich została zatrudnionych nie ze względu na kompetencje.