Reklama

Michał Szułdrzyński: Kto się boi wcześniejszych wyborów

Posłowie, którzy będą debatować w Sejmie nad ustawą o głosowaniu korespondencyjnym, odrzuconą przez Senat, będą mieli wybór między dżumą i cholerą.
Michał Szułdrzyński: Kto się boi wcześniejszych wyborów

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Szczególnie parlamentarzyści Porozumienia Jarosława Gowina, które jest koalicjantem PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy. To wybór między dwoma niewiadomymi. Jedną jest kryzys konstytucyjny związany z niemożnością przeprowadzenia wyborów 10 maja, na kiedy zostały rozpisane przez marszałka Sejmu. Drugą jest głęboki kryzys polityczny, w sytuacji gdyby doszło do wyborów korespondencyjnych, które – zgodnie z przyjętymi przez Sejm na początku kwietnia rozwiązaniami – nie spełniają wymogów wolnych i demokratycznych wyborów, o czym zresztą powiedział wprost powołany przez PiS przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. Oba rozwiązania są złe, ale to ostatnie wydaje się najgorsze – może prowadzić do najgłębszych perturbacji politycznych po 1989 roku.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama