fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szułdrzyński o awanturze po słowach Jędraszewskiego: jak z podręcznika manipulacji

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Można polemizować z wypowiedziami abp Marka Jędraszewskiego. Ale każda dyskusja wymaga elementarnej uczciwości. Awantura po jego słowach jest przykładem czegoś wręcz przeciwnego.

„Z perspektywy dotkniętej ogniem Australii, gdzie dziś jestem, mogę powiedzieć jedno. Nie ma dziś gorszej zarazy w cywilizowanym świecie niż ci, którzy kwestionują konieczność dbania o naszą planetę i jej ochronę. Jędraszewski, idź do diabła, tam jest twoje miejsce” – napisał na Twitterze wiceprezydent Warszawy i jeden z liderów Nowoczesnej Paweł Rabiej w drugi dzień świąt. To reakcja na słowa metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego z wywiadu w Telewizji Republika. A raczej reakcja na to, co Pawłowi Rabiejowi wydawało się, że powiedział arcybiskup. Powiedział on bowiem również w tym wywiadzie następujące słowa: - Różne problemy ekologiczne, które dziś występują, są przejawem niewątpliwie tego, co  wymagałoby pewnego nawrócenia. Trzeba uszanować to boże dzieło, jakie dał nam Pan Bóg, co nie jest zaraz związane z tym, że mamy ulegać tym ruchom ekologicznym.

Metropolita Krakowski nie kwestionuje więc konieczności dbania o naszą planetę – jak twierdzi Rabiej – wręcz przeciwnie, mówi o konieczności nawrócenia, zmiany naszego myślenia, za którego winowajcę uważa Kartezjusza. – Zwłaszcza od czasów Kartezjusza, mamy do czynienia z napięciem między podmiotem – człowiekiem - i przedmiotem. Właśnie wtedy uważano, że świat jest takim przedmiotem, który można bezkarnie wykorzystywać dla doraźnych celów, zwłaszcza ekonomicznych, do bogacenia się, z wszystkimi kosztami, które się z tym wiążą, także z niszczeniem tego dobra, jakim jest świat, dany człowiekowi, który jest odpowiedzialny za to dobro, które otrzymał.

Jeśli więc wysłuchać całej wypowiedzi Jędraszewskiego, widać wyraźnie, że nie ma sprzeczności między tym, co mówi krakowski arcybiskup a kursem papieża Franciszka, który nieustannie wspomina o obowiązku zwiększania świadomości ekologicznej. Nie ma też różnicy między Jędraszewskim a Janem Pawłem II, który mówił i pisał (choćby w pierwszej encyklice Redemptor Hominis) o konieczności dbania o środowisko. I że arcybiskup jest zwolennikiem ochrony przyrody.

Paweł Rabiej jest kolejną osobą, która padła ofiarą konieczności szybkiego skomentowania jakiejś wypowiedzi w oparciu wyłącznie o nagłówki przeczytane w mediach społecznościowych – bez sięgnięcia do źródła, bez wysłuchania całej wypowiedzi i jej kontekstu. Tu jednak dochodzimy do kolejnego problemu. Otóż dla dużej części lewej lub liberalnej części opinii publicznej abp Marek Jędraszewski stał się chłopcem do bicia. Mimo świąt publika rzuciła się na jego wywiad w niszowej telewizji by rozpocząć seans nienawiści.

Arcybiskup – trzeba uczciwie przyznać – ciężko pracował na niechęć ze strony lewicowo-liberalnej i część jego wypowiedzi słusznie sprowadza na niego krytykę. Można polemizować z jego wypowiedziami czy niekiedy kontrowersyjnymi tezami. Ale każda dyskusja wymaga elementarnej uczciwości. Tym razem zaś jej zabrakło. Jego krytycy skupili się bowiem na fragmencie jego wypowiedzi, gdy mówił, że ideologia „ekologizmu” – choć nie użył on tego słowa, jest sprzeczna z biblią i z chrześcijańską wizją człowieka. - To się kwestionuje przez różne nowe ruchy, a także próbuje się narzucać jako obowiązującą doktrynę. To zjawisko bardzo niebezpieczne, bo to nie jest tylko postacią nastolatki, to coś co się na narzuca, a ta aktywistka staje się wyrocznią dla wszystkich sił politycznych, społecznych. To jest sprzeczne z tym wszystkim co jest zapisane w Biblii począwszy od Księgi Rodzaju, gdzie jest wyraźnie mowa o cudzie stworzenia świata przez Boga – mówił we wspomnianym wywiadzie. To oczywiste nawiązanie do biblijnego opisu świata, w którym Bóg powiedział człowiekowi, by czynił sobie ziemię poddaną. Tyle, że biskup nie mówił tu o każdej ekologii, ale o pewnej ideologii, która mówi, że najważniejszym wyzwaniem ludzkości jest dziś walka z globalnym ociepleniem wszelkimi środkami, również radykalne wersje, które mówią, że należy ograniczyć liczbę dzieci, bo przyrost demograficzny jest największym zagrożeniem dla planety. Ba, biskup nawet dostrzega pewne pozytywne strony zjawiska, które krytykuje. - Ekologia jako ideologia staje się dla wielu okazją, by w duchu chrześcijańskim zacząć głęboką refleksję nad tym wielkim skarbem, jaki dał nam Pan Bóg w postaci świata – mówił w wywiadzie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA