Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
„Nasi są w domu!” - takim krótkim tweetem zareagował prezydent Wołodymyr Zełenski, gdy na kijowskie lotnisko dotarli Ukraińcy, niektórzy więzieni przez Rosjan pięć lat. Ich uwolnienie to spełnienie obietnic wyborczych, w ich sprawie niedoświadczony ukraiński przywódca dzwonił dwukrotnie do twardego politycznego gracza Władimira Putina.
Pojawia się podejrzenie, czy Kreml traktuje wymianę więźniów i jeńców jako wstęp do poważniejszej rozgrywki o Ukrainę. Bo to, że nie chodziło tylko o wolność Rosjan i prorosyjskich Ukraińców, odesłanych do Rosji również w sobotę, może sugerować sposób ich przyjęcia na moskiewskim lotnisku. Nikt na nich nie czekał, nie było rodzin, dźwigając bagaże wsiedli do autobusu i odjechali, wszystko wyglądało jak operacja sił specjalnych. Zupełnie inaczej niż w Kijowie – tam było to wielkie wydarzenie, powitanie bohaterów, z udziałem prezydenta i wielu ekip telewizyjnych oraz przede wszystkim wzruszonych rodzin.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: