Parlament Europejski zagłosuje w tej sprawie w najbliższy wtorek. Kilka dni wcześniej emocje przypominają te związane z decyzją kolegium elektorów Stanów Zjednoczonych po wyborach prezydenckich. Zwłaszcza w 2016 roku, gdy zwycięzcą był Donald Trump.
Poprą go czy nie poprą ci elektorzy, którzy powinni się dostosować do decyzji wyborców w poszczególnych stanach? Bo może jednak uznają, że się nie nadaje na prezydenta, nie ma odpowiedniego doświadczenia albo zagraża interesom, bo może się dogadać nie z tym, co trzeba? Czy też nie pogodzą się z niedoskonałością systemu wyborczego, który powoduje, że zwyciężyć w walce o najważniejszy urząd może ktoś, kto wcale nie ma wystarczającego poparcia społecznego i zdobywa o parę milionów głosów mniej od konkurenta?