fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Powązki już nie dla komunistów

Dawni działacze PRL (na zdj. grób gen. Wojciecha Jaruzelskiego) nie będą już chowani na Powązkach Wojskowych?
Fotorzepa, Marta Bogacz
Szef Urzędu ds. Kombatantów chce ustawy o prestiżowej nekropolii.

– Kiedy zostaną rozwiązane problemy najistotniejsze obecnie dla Polski, powinna powstać ustawa, która Powązki Wojskowe uczyni nekropolią narodową, zarządzaną przez państwo – mówi „Rzeczpospolitej" Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Dołożę wszelkich starań, by taki projekt powstał – dodaje.

To niejedyny ostatnio pogrzeb wysoko postawionego funkcjonariusza PRL. W lutym na tym cmentarzu spoczął były wiceminister obrony gen. Zbigniew Nowak, a kilka tygodni wcześniej – Franciszek Rusek, prokurator generalny ze stanu wojennego. W odróżnieniu od nich Kania nie posiadał grobowca rodzinnego, a zgodę na pochówek wydało miasto. W dodatku spoczął w miejscu eksponowanym, obok gen. Wojciecha Jaruzelskiego i Józefa Oleksego, choć w odróżnieniu od nich nie pełnił żadnych funkcji państwowych w wolnej Polsce.

Zdaniem szefa Urzędu do Spraw Kombatantów decydującego głosu w sprawie Powązek Wojskowych nie powinien mieć stołeczny ratusz. – Cmentarz powinien być wyjęty z zasobu cmentarzy komunalnych, czyli – krótko mówiąc – powinniśmy wrócić do sytuacji z okresu międzywojennego. Zarządcą powinien stać się np. wojewoda czy MON i podejmować decyzje o pochówkach po zasięgnięciu opinii Instytutu Pamięci Narodowej – mówi.

Czerwony panteon

Kontrowersje wobec Powązek Wojskowych nie ograniczają się jednak do współczesnych pochówków. Po II wojnie światowej komunistyczne władze zaczęły urządzać na cmentarzu panteon wybitnych postaci Polski Ludowej, grzebiąc obok siebie przywódców państwowych i sprzyjających im artystów. Z tego powodu na Powązkach Wojskowych, często w ogromnych grobowcach, wciąż leżą m.in. Bolesław Bierut, gen. Karol Świerczewski, marszałek Marian Spychalski i Władysław Gomułka.

Jan Józef Kasprzyk nie ukrywa, że jest to duży problem. – Docierają do nas głosy kombatantów, że doszliśmy do narodowej schizofrenii. Za parę miesięcy, o ile minie zagrożenie epidemiologiczne, będziemy świętować stulecie zwycięstwa nad bolszewikami. Tymczasem na Powązkach Wojskowych 50 metrów od bohaterów wojny z 1920 roku spoczywa Julian Marchlewski, twórca komunistycznego „rządu", przeciwko któremu walczyli – mówi Kasprzyk.

Jego zdaniem powinien powstać organ posiadający kompetencje do przenoszenia takich grobów. – Będę zabiegał w rządzie i wśród parlamentarzystów o wypracowanie rozwiązań dobrych dla wszystkich – deklaruje.

Nie ukrywa jednak, że dekomunizacja cmentarza to skomplikowane zagadnienie. M.in. trzeba by odpowiedzieć na pytanie, co zrobić z grobami rodzinnymi.

Jak przenieść Bieruta

To nie pierwsza zapowiedź zmian na Powązkach. Kilkakrotnie przeniesienie najbardziej kontrowersyjnych grobów deklarował prezes IPN Jarosław Szarek. Np. w 2016 roku mówił: – Nie powinno być mauzoleum Bieruta na Powązkach. Nawet nasz wróg ma prawo do pochówku, ale nie upamiętnienia.

W rozmowie z „Rzeczpospolita" przyznaje dziś, że IPN analizował możliwości przeniesienia grobu Bieruta, ale okazało się to prawnie niemożliwe. – IPN popiera działania ministra Kasprzyka, mające na celu uniemożliwienie kolejnych pogrzebów byłych funkcjonariuszy komunistyczych – dodaje dr Szarek.

Również poseł PiS Bartosz Kownacki mówi, że warto taką ustawę przyjąć „dla zdrowia historycznego", jednak na razie radzi skupić się na prostych działaniach. – W przypadkach największych zbrodniarzy rodziny mogłyby płacić rynkową stawkę za ich ogromne groby, mające powierzchnię kilkudziesięciu zwykłych mogił. Przynajmniej w części skutecznie zdekomunizowałoby to Powązki – uważa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA