fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Rok 2021. Dobry czas dla gospodarki, zły dla portfeli Polaków

AdobeStock
Ekonomiści są raczej zgodni: czeka nas dobry dla gospodarki rok, na pewno lepszy od nękanego pandemią 2020 r. Niestety, humor popsują nam liczne nowe podatki i słone podwyżki starych.

Większość z nas zapewne z ulgą żegna 2020 r. Pandemia koronawirusa zamknęła nas w domach, uderzyła w dochody i prowadzone biznesy. Odbiła się też na wynikach gospodarki. Odchodzący rok żegnamy recesją, wzrostem deficytu sektora finansów publicznych i rosnącym zadłużeniem państwa. Ale prognozy na 2021 r. są dość optymistyczne. Nie tylko dlatego, że dzięki szczepionce prawdopodobnie uda nam się pokonać pandemię.

Wzrost znów na plusie

Ekonomiści zgodnie przewidują, że w 2021 r. wrócimy na ścieżkę wzrostu. Różnią się w ocenie jego skali. Uczestnicy noworocznej ankiety „Rzeczpospolitej", której wyniki ogłosiliśmy w poniedziałek i w której udział wzięło 21 indywidualnych analityków oraz zespołów analitycznych, przeciętnie zakładają, że PKB Polski odbije się o 4,2 proc., po spadku o 3 proc. w 2020 r. Rozrzut ocen jest jednak spory – od 2 do 5,5 proc.

– Przyszły rok upłynie pod hasłem wychodzenia z koronakryzysu. Wzrost gospodarczy wyniesie 3,6 proc. Za odbicie odpowiadać będzie przede wszystkim eksport, który wzrośnie o 6 proc. oraz konsumpcja: wzrost o 3,5 proc. – prognozuje tymczasem Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan.

Także inni ekonomiści wskazują na konsumpcję, która, obok eksportu, będzie głównym motorem wzrostu. Ci, którzy wzięli udział w naszej ankiecie, oczekują, że wydatki konsumpcyjne wzrosną o 4,3 proc., po spadku o ponad 3 proc. w 2020 r. Optymiści spodziewają się jednak ich odbicia o niemal 6 proc. Pesymiści o zaledwie 2 proc.

Raczej nie należy się za to spodziewać ożywienia inwestycji. Ankietowani przez nas ekonomiści przeciętnie spodziewają się ich odbicia o 3 proc., po załamaniu o ponad 8 proc. w 2020 r. Ich zdaniem przed wydawaniem pieniędzy firmy będzie powstrzymywała niepewność co do rozwoju sytuacji pandemicznej i gospodarczej. – Fundusz Odbudowy będzie się rozkręcał powoli, stanie się dopalaczem dla inwestycji, głównie w 2022 i 2023 r. Jesteśmy też sceptyczni w odniesieniu do inwestycji samorządów, bo wiele z nich będzie zmuszonych do oszczędności. Na dodatek w inwestycjach samorządowych silny jest cykl polityczny, a wybory są odległe – ocenił Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Ekonomiści różnią się w ocenach wielkości inflacji. Ich zdaniem mieścić się będzie ona w przedziale między 2 a 3,6 proc. Mediana prognoz to 2,8 proc. Raczej nie powinniśmy się bać wielkiego wzrostu bezrobocia.

Trzymaj się za kieszeń

Znacznie gorzej 2021 r. zapowiada się, gdy spojrzymy na niego z perspektywy naszych portfeli. Choć rząd za nic nie chce się przyznać do podnoszenia podatków, to tu czekają nas spore zwyżki. Niektóre podatki i opłaty rosną przy tym tradycyjnie, jak niemal co roku, ale pojawia się też sporo nowych podatków i opłat. Eksperci podatkowi doliczyli się niemal 20 podwyżek i nowych podatków.

Czeka nas więc nowy podatek zwany cukrowym, nałożony na słodzone napoje. Niektóre z nich zdrożeją nawet o kilkadziesiąt procent, jeśli części skutków podatku nie wezmą na siebie producenci. Wraz z nim pojawi się podatek od tzw. małpek, czyli alkoholi sprzedawanych w niedużych butelkach. Oba wprowadzane są pod egidą troski o zdrowie.

W życie wejdzie też podatek handlowy nałożony na sklepy wielkopowierzchniowe. Za sprawą opłaty mocowej zdrożeje energia elektryczna. Będzie też opłata na odnawialne źródła energii. W górę pójdzie, jak zwykle, abonament RTV, a także podatki i opłaty lokalne m.in. od nieruchomości, za handel na targowisku i za psa.

W wielu miejscowościach wzrosną, i to mocno, opłaty za wywóz śmieci. Koniec z abolicją podatkową, co oznacza powrót podatku od dochodów uzyskiwanych za granicą. Niekorzystnie opodatkowane zostaną także spółki komandytowe, co w wielu przypadkach prawdopodobnie podważy sens ich istnienia. Pojawią się też: podatek od plastiku, węgla, a także podatek cyfrowy.

Niektóre podwyżki mogą być zaskoczeniem. Weźmy podatek od wymiany oleju w silnikach samochodowych, który zapłacą kierowcy. Większa niż dotąd grupa właścicieli nieruchomości zapłaci podatek deszczowy.

Większość tych podwyżek i nowych podatków odczują konsumenci, bo nawet gdy są nakładane na producentów jakichś dóbr – ci zwykle przerzucają je na ich odbiorców.

Paweł Borys prezes Polskiego Funduszu Rozwoju

Pod względem gospodarczym 2021 r. zapowiada się znacznie lepiej niż 2020 r. Możemy liczyć na wzrost PKB w wysokości około 5 proc. Główne dźwignie wzrostu to konsumpcja, dzięki dobrej sytuacji finansowej gospodarstw domowych i stabilności rynku pracy oraz eksportu. Od połowy roku powinny przyspieszać też inwestycje publiczne oraz z lekkim opóźnieniem prywatne. Jeśli pandemia się wycofa, to lata 2021–2023 przy wykorzystaniu pieniędzy krajowych, Funduszu Odbudowy i z kolejnej perspektywy unijnej mają szanse być okresem powrotu do wzrostu na poziomie 4–6 proc.

Zły rok odchodzi, idzie lepszy

Aż 84 proc. przedsiębiorców przebadanych w grudniu na zlecenie Konfederacji Lewiatan uważa, że w 2020 r. pogorszyły się warunki prowadzenia biznesu. Im mniejsza firma, tym więcej krytycznych ocen. Pogorszyły się one zdaniem 91 proc. małych firm, 71 proc. średnich i 50 proc. dużych. 15 proc. przedsiębiorstw nie dostrzegło znaczącej zmiany. Lewiatan zapytał też przedsiębiorców o nastroje dotyczące prowadzenia działalności w 2021 r. Okazuje się, że 44 proc. firm ma tu pozytywne nastawienie. Przejawia je aż 68 proc. dużych przedsiębiorstw, 55 proc. średnich i tylko 39 proc. małych. Negatywne nastawienie w kontekście biznesowym sygnalizuje 53 proc. firm, w tym 58 proc. małych, 44 proc. średnich i tylko 32 proc. dużych. Badanie przeprowadził Indicator na reprezentatywnej próbie 300 przedsiębiorców zatrudniających powyżej 10 pracowników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA