fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Rekordowe poparcie dla euro. Tylko nie w Polsce

Adobe Stock
Mieszkańcy Eurolandu jeszcze nigdy nie byli tak zadowoleni ze wspólnej waluty. Polacy za to są w większości przeciw – wynika z Eurobarometru.

Około 62 proc. Europejczyków opowiada się za unią monetarną z jedną wspólną walutą – pokazują najnowsze badania nastrojów w krajach UE Eurobarometr. To najwyższy poziom (podobnie jak w badaniach sprzed pół roku) od 2007 r., kiedy poparcie dla euro w całej Unii sięgało 63 proc.

Najbardziej zadowoleni ze wspólnej waluty są ci, którzy posługują się nią na co dzień. Wśród mieszkańców strefy euro poparcie rośnie i jest rekordowo wysokie – wiosną tego roku (wówczas przeprowadzono badania) sięgnęło aż 76 proc. To o 1 pkt proc. więcej niż pół roku temu oraz aż o 14 pkt więcej niż wiosną 2013 r. (wówczas można było mówić o rekordach zniechęcenia ze względu na kryzys zadłużeniowy w kilku krajach Eurolandu).Największym poparciem euro cieszy się obecnie w Słowenii (88 proc.), Estonii i Portugalii (po 85 proc.).

Odwrotna jest sytuacja w krajach spoza unii walutowej. Tu „za" opowiada się tylko 34 proc. mieszkańców, a przeciw jest aż 54 proc. Polacy należą do tej bardziej pesymistycznej grupy. Bo o ile w Rumunii czy na Węgrzech prawie 60 proc. badanych chciałoby mieć euro w swoim portfelu, o tyle w Polsce tylko 35 proc., zaś w Wielkiej Brytanii i Szwecji raptem 25 proc.

Za to w ocenach kondycji europejskiej gospodarki jesteśmy wyjątkowo optymistyczni. Okazuje się, że aż 70 proc. Polaków ocenia sytuację ekonomiczną UE jako dobrą lub bardzo dobrą, podczas gdy wśród wszystkich mieszkańców UE odsetek ten wynosi 49 proc. Sceptycyzm Europejczyków może wynikać z faktycznie słabych wyników gospodarki w strefie euro, w tym w największym kraju – Niemczech. Polacy zaś mogą patrzeć na świat przez pryzmat zarówno swoich rosnących poborów (w efekcie programów społecznych oraz wzrostu wynagrodzeń), jak i wciąż całkiem niezłej kondycji polskiej gospodarki.

Podobnie jak pozostali Europejczycy Polacy za największy problem UE uważają imigrację (odpowiednio 34 oraz 36 proc. wskazań badanych, a im bliżej południowych granic Unii, tym strach przed imigracją większy). Za to naszym zdaniem kolejne wielkie zmartwienia UE to terroryzm, zmiany klimatyczne oraz rosnące ceny i koszty życia. Jeśli wziąć zaś pod uwagę opinie wszystkich Europejczyków, kolejność będzie trochę inna – po migracji to zmiany klimatyczne, sytuacja gospodarcza, kondycja finansów publicznych krajów członkowskich oraz terroryzm.

Ciekawostką jest, że Włosi za jeden z największych problemów uważają bezrobocie, a Szwedzi czy Francuzi – sprawy ochrony środowiska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA