fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Nieudana końcówka sesji

Fotorzepa, Pasterski Radek PR Pasterski Radek
Spadki na otwarciu w USA podziałały demobilizująco na GPW. W efekcie WIG20 stracił popołudniową przewagę i zakończył dzień pod kreską. Wymowa formacji młota wciąż jednak jest aktualna.

WIG20 rozpoczął poniedziałkową sesję z pułapu 1870 pkt, czyli 0,2 proc. powyżej piątkowego zamknięcia. Po kwadransie notowań przewaga kupujących wzrosła do 0,8 proc. i jeszcze przed południem indeks ustanowił sesyjne maksimum 1890 pkt. Dobre nastroje na początku dnia były pokłosiem zwyżek w Stanach Zjednoczonych i Azji. Indeks S&P500 zakończył piątkową sesję zwyżką o 2,1 proc., a wskaźnik japońskiej giełdy Nikkei225 zwyżkował na pierwszej sesji tygodnia o 1 proc.

Ponadto na korzyść kupujących przemawiała też analiza techniczna. Podczas piątkowej sesji na wykresie WIG20 została utworzona formacja świecowa zwana młotem – mały, biały korpus i długi dolny cień. Zgodnie z japońskim podręcznikiem analizy technicznej jest to figura o pozytywnej wymowie, zapowiadająca zwyżki. Z uwagi na kierunek dominującego trendu nie można liczyć, że jedna formacja go odwróci, ale krótkoterminowa korekta jest możliwa. Jej zasięg, o ile pokonany zostanie poziom 1900 pkt, może wynosić 1960 pkt.

W poniedziałek nie udało się niestety zrealizować optymistycznego scenariusza. Po południu WIG20 poruszał się horyzontalnie, oscylując przy poziomie 1880 pkt, co można było odczytywać jako oczekiwanie na otwarcie sesji w Stanach Zjednoczonych (zwłaszcza, że kalendarium makroekonomiczne było puste i trudno znaleźć w nim było impulsy do zakupów bądź sprzedaży akcji). Wieści zza oceanu nie były niestety dobre. Indeks S&P500 rozpoczął dzień od spadku i po godzinie handlu zniżkował o 0,8 proc. Słabe nastroje z Wall Street udzieliły się rodzimym inwestorom i pod koniec sesji WIG20 zszedł pod kreskę. Ostatecznie wskaźnik blue chips spadł w poniedziałek o 0,2 proc. do 1864 pkt. Ta zniżka nie przekreśla szans na realizację scenariusza wynikającego ze wspomnianej formacji młota, ale pokazuje, że o zwyżki na warszawskim parkiecie będzie teraz bardzo trudno.

Mimo nieudanego finiszu pierwszej sesji tygodnia, warto zwrócić uwagę na kilka pozytywnie wyróżniających się spółek. Kursy akcji Grupy Azoty i PCC Rokita wyznaczyły nowe, historyczne szczyty, a notowania Euro-cashu i Immobile osiągnęły roczne maksima. Ponad 5-proc. wzrost ceny osiągnęły w poniedziałkowe popo-łudnie Gino Rossi, Cormay i EkoExport. Wyjątkowo słabo wyglądały natomiast Kernel i Komputronik, których walory zostały przecenione o ponad 6 proc. Ponadto aż 17 spółek osiągnęło przynajmniej roczne minimum notowań. Mowa m. in. o: Work Service, Enerdze i Pelionie.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA