fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Dwa lata od rekordu. Co dalej?

Fotorzepa, Robert Gardziński
23 stycznia 2018 roku główny indeks GPW zanotował najwyższy w historii poziom. W nadchodzących miesiącach może pobić ten rekord?

Równo dwa lata temu WIG wspiął się na pułap ponad 67,9 tys. pkt, a dzień zakończył na poziomie 67,5 tys. pkt. Teraz jest 14 proc. niżej. Czy w 2020 roku ustanowi nowy rekord? Przemawiać może za tym perspektywa napływu gotówki po uruchomieniu PPK, brak przymusowej sprzedaży akcji przez OFE oraz imponujący rajd światowych indeksów, do którego GPW – pod dwóch latach marazmu – mogłaby się wreszcie przyłączyć.

Wartość WIG zależy też od fundamentów spółek. Wzięliśmy pod lupę te, które najwięcej w indeksie ważą. Liderem jest PKO BP. Przypadający na spółkę pakiet przekłada się na 9,5-proc. udział w WIG. Na drugim miejscu jest PKN Orlen, a następnie PZU, CD Projekt i Pekao.

PKO BP jest największą krajową spółką (pod względem kapitalizacji) notowaną na GPW, z wyceną sięgającą 44 mld zł. Za jedną akcję banku trzeba zapłacić prawie 35 zł. Analiza rekomendacji wydawanych w ostatnich tygodniach nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy kurs ma potencjał wzrostowy. Średnia cena docelowa sięga 35 zł, a więc jest równa rynkowej.

Natomiast w przypadku Pekao w zdecydowanej przewadze są zalecenia pozytywne. Średnia cena z raportów, które trafiły na rynek od początku grudnia, wynosi 114 zł. Obecnie kurs oscyluje w okolicach 100–101 zł, co wskazuje na kilkunastoprocentowy potencjał do zwyżki. Pozytywne rekomendacje przeważają też dla PZU, ale w przypadku tej spółki kurs – po zwyżce z ostatnich tygodni – już niemal zrównał się z cenami docelowymi z zaleceń.

Notowania PZU generalnie od kilku kwartałów utrzymują się na stosunkowo stabilnym poziomie. Nie da się tego powiedzieć natomiast o CD Projekcie, którego kurs porusza się w długoterminowym trendzie wzrostowym i systematycznie przebija kolejne ceny docelowe wyznaczane przez analityków. Jeśli uwzględnimy obecne raporty, to potencjału do zwyżki w nich nie widać. Wyraźnego impulsu wzrostowego trudno też doszukiwać się w raportach wydanych dla PKN Orlen – mimo iż ta spółka ma za sobą korektę notowań.

Podsumowując: w grupie największych firm więcej jest takich, których kursy są powyżej wycen oszacowanych przez analityków, niż takich, gdzie widać potencjał do zwyżki notowań. Nie powinno być to jednak wyrocznią, bo – jak pokazuje historia – często wyceny analityków podążają za rynkiem, a nie odwrotnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA