fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundacje i stowarzyszenia

ONR: co z wnioskiem PO? Delegalizacja stowarzyszenia to ostateczność

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Jeżeli członkowie stowarzyszenia naruszają prawo, to trzeba stawiać ich przed sądem, a nie od razu rozwiązywać stowarzyszenie.

Wolność stowarzyszeń ma mocne gwarancje prawne, więc narzędzia nadzoru należy stosować ostrożnie.

Posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli do prokuratury wniosek o delegalizację Obozu Radykalno-Narodowego, by, jak tłumaczyli, przywrócić poczucie bezpieczeństwa Polakom. Wniosek złożyli po incydencie podczas uroczystości pogrzebowych Inki i Zagończyka w Gdańsku, w czasie których doszło do przepychanek i awantur między członkami KOD i prawicowcami.

– Osoby awanturujące się nie mają nic wspólnego ze Stowarzyszeniem ONR, chociaż nasi członkowie byli na uroczystościach – powiedział „Rz" rzecznik ONR Tomasz Kalinowski. – Nasze stowarzyszenie opowiada się przeciwko wszelkim formom totalitaryzmu (komunizm, faszyzm) jako obcym polskiej tradycji systemom. A wskazywane we wniosku posłów PO ekscesy były dziełem innych stowarzyszeń, jak działającego niegdyś ONR Brzeg.

Wnioskiem identycznym z tym złożonym do prokuratury ma się zająć prezydent Częstochowy, ponieważ to tam zarejestrowano Stowarzyszenie ONR i prezydent miasta jest dla niego organem nadzorującym. Może on żądać od władz stowarzyszenia wyjaśnień, udzielić im ostrzeżenia, w ostateczności wystąpić do sądu o rozwiązanie stowarzyszenia (a na czas postępowania ustanowić swego rodzaju tymczasowego komisarza).

By sąd orzekł rozwiązanie stowarzyszenia, muszą zaistnieć dwie przesłanki: po pierwsze, jego działalność musi wykazywać rażące lub uporczywe naruszanie prawa albo postanowień statutu, po drugie, nie ma możliwości przywrócenia działalności zgodnej z prawem ani ze statutem.

Indywidualne, odrębne wykroczenia czy nawet przestępstwa członków stowarzyszenia, które nie są elementem jego działalności, nie mogą być uznane za działanie w jego imieniu i na rzecz stowarzyszenia i nie wystarczą do jego rozwiązania. Należałoby wcześniej wykazać, że wykonywali oni polecenia czy program organizacji. Rozwiązanie ONR Brzeg opolski Sąd Rejonowy uzasadnił tym, że stowarzyszenie odwoływało się do tradycji skrajnie prawicowej organizacji, która głosiła poglądy antysemickie i nawoływała do zmian ustroju na wzór faszystowski.

W razie wątpliwości, jaki będzie charakter działalności stowarzyszenia, sądy odmawiają wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego (tak było np. w przypadku Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, choć dopiero na szczeblu Sądu Najwyższego), ale rozwiązanie stowarzyszeń to rzadkość.

– Wielokrotnie postępowania o rozwiązanie stowarzyszenia były umarzane, jak ostatnio stowarzyszeń kibiców piłki nożnej, w których uczestniczyłem – potwierdza mec. Mateusz Dróżdż z Uczelni Łazarskiego. – Członkostwo osób m.in. skazanych w stowarzyszeniu, być może w wielu przypadkach nieodpowiednie, nie jest a priori zakazane przez prawo o stowarzyszeniach.

Jest jeszcze jeden argument przemawiający za tolerowaniem stowarzyszenia, nawet jeśli jego niektórzy członkowie czasem są na bakier z prawem. Władze mają bowiem pewne dodatkowe narzędzia nadzorcze i możliwość moderacji. Delegalizacja stowarzyszenia może zaś oznaczać przejście jego członków do podziemia bądź działalności pod inną nazwą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA