fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

EBC nie zamierza przyglądać się przecenie obligacji

EBC
Bloomberg
Europejski Bank Centralny przyspieszy pandemiczny skup obligacji skarbowych. Nie wyklucza też zmiany skali tego programu. Nie zamierza natomiast reagować na wzrost inflacji, który będzie przejściowy.

To główne wnioski z czwartkowego posiedzenia Rady Prezesów EBC oraz wieńczącej go konferencji prasowej prezeski Christine Lagarde. Obserwatorzy europejskiej polityki pieniężnej podkreślają jednak, że EBC nie odpowiedział wciąż na wiele pytań, które od kilku tygodni zadają sobie inwestorzy.

Rada Prezesów EBC zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów nie zmieniła w czwartek parametrów polityki pieniężnej. Utrzymała na dotychczasowym poziomie wszystkie stopy procentowe, a także docelową skalę programów skupu aktywów - regularnego (APP) i pansemicznego (PEPP). Odniosła się jednak - także w zgodzie z oczekiwaniami - do przeceny obligacji skarbowych (czyli wzrostu ich rentowności) państw eurolandu. Decydenci z EBC zapewnili, że PEPP to program elastyczny, który może być na bieżąco dostosowywany do rynkowych warunków. Oświadczyli też, że w najbliższym kwartale EBC znacząco przyspieszy skup obligacji w ramach PEPP w stosunku do pierwszych miesięcy br., aby zapobiec nadmiernemu wzrostowi rentowności obligacji skarbowych, które byłoby tożsame z zacieśnieniem warunków finansowania.

- Jasno sformułowane, bezpośrednie zobowiązanie do zwiększenia zakupów obligacji w najbliższych trzech miesiącach można uznać za gołębią niespodziankę. My, poobnie jak wielu innych uczestników rynku, oczekiwaliśmy, że EBC większą skalę zakupów przedstawi tylko jako możliwość, uwarunkowaną dalszym zacieśnieniem warunków finansowania – skomentował Florian Hense, ekonomista z banku Berenberg.

Prezeska EBC Christine Lagarde na późniejszej konferencji miała jednak problem z wyjaśnieniem, jak zmieni się skala zakupów obligacji w ramach PEPP i od czego będzie to zależało. – Wypowiedzi prezes Lagarde nie dały bardzo potrzebnej dziś jasności co do tego, jak EBC definiuje „korzystne warunki finansowania”, ani jaka jej funkcja reakcji tej instytucji – zauważył Frederik Ducrozet, strateg makroekonomiczny z firmy Pictet Wealth Management.

Według Ducrozeta frankfurcka instytucja przyspieszy zakupy w ramach pandemicznego QE do 20 mld euro tygodniowo z 14 mld euro tygodniowo średnio od początku roku. Ale takie tempo oznaczałoby, że przeznaczoną na PEPP pulę środków (1850 mld euro) EBC wyczerpałby w marcu 2022 r. To jest zaś według dotychczasowych zapowiedzi frankfurckiej instytucji najwcześniejszy prawdopodobny termin zakończenia tego programu. Taka zintensyfikowanie zakupów obligacji trudno byłoby więc uznać za poluzowanie polityki pieniężnej.

Gregory Claeys, ekonomista z think-tanku Bruegel, zauważył z kolei, że nieprzekonywujące były tłumaczenia Lagarde, dlaczego EBC w ostatnich tygodniach - gdy rentowności obligacji rosły - zmniejszył swoją aktywność na tym rynku. Szefowa frankfurckiej instytucji argumentowała, że z decyzją o zwiększeniu tego zaangażowania zarząd czekał do posiedzenia Rady Prezesów i towarzyszącej jemu publikacji nowych prognoz ekonomistów EBC. Ale o przebiegu PEPP - właśnie po to, aby zapewnić mu elastyczność - decyduje zarząd.

Część z tych niejasności wynikać może z tego, że perspektywy gospodarki eurolandu są bardzo niepewne. Ekonomiści z EBC w porównaniu do grudnia praktycznie nie zmienili swoich prognoz dotyczących wzrostu PKB strefy euro w najbliższych latach. Spodziewają się odbicia tego wskaźnika w tym roku o 4 proc., a następnie o 4,1 i 2,1 proc. Ale ze względu na to, że końcówka ub.r. była wyraźnie lepsza od oczekiwań, prognozy EBC obecnie sugerują, że na koniec 2022 r. PKB strefy euro będzie o niemal 1,2 proc. większy niż na koniec 2019 r., a nie o 0,4 proc., jak sugerowały grudniowe prognozy. Patrząc z tej perspektywy, rokowania eurolandu są więc dziś wyraźnie lepsze niż jeszcze trzy miesiące temu, co uzasadnia częściowo wzrost rentowności obligacji.

Ekonomiści z EBC spodziewają się przyspieszenia inflacji, ale przejściowego. W tym roku sięgnąć ma ona średnio 1,5 proc., zamiast 1 proc., jak oczekiwali w grudniu, a w 2022 r. 1,2 proc. zamiast 1,1 proc. W całym horyzoncie prognozy, także w 2023 r., inflacja będzie jednak w świetle nowych prognoz poniżej celu EBC (2 proc.). A tegoroczny wzrost, jak tłumaczyła Lagarde, będzie głównie efektem czynników jednorazowych, nie dając Radzie Prezesów powodów do reakcji.

W praktyce ten scenariusz kreślony przez ekonomistów z EBC może być zbyt pesymistyczny. Lagarde przyznała, że nie uwzględnia on jeszcze w pełni skutków gigantycznego pakietu stymulacyjnego, który przeforsowała administracja Joe Bidena. Tymczasem w ocenie OECD, ekspansywna polityka fiskalna w USA pobudzi wzrost gospodarczy niemal na całym świecie.

- W naszej ocenie z dzisiejszego posiedzenia EBC można wyciągnąć trzy główne wnioski. Po pierwsze, EBC nie będzie zważał na przejściowe przyspieszenie inflacji i oczekuje, że w przyszłym roku inflacja ponownie zwolni. Po drugie, EBC przesunie część wydatków w ramach PEPP na najbliższe miesiące, aby podkreślić, że przejściowy wzrost inflacji nie wymaga zaostrzenia polityki pieniężnej i ograniczyć dalszy wzrost rentowności obligacji skarbowych. Po trzecie, bilans zagrożeń dla perspektyw gospodarki strefy euro sugeruje, że ewentualny wzrost wartości programów skupu aktywów jest mało prawdopodobny – podsumował Carsten Brzeski, ekonomista z ING.
Komunikat Rady Prezesów EBC wyraźnie wpłynął na notowania obligacji skarbowych. Przykładowo, rentowność włoskich 10-latek po jego publikacji tąpnęła o 7 punktów bazowych, poniżej 0,6 proc. z nieco ponad 0,66 proc. W lutym była wyraźnie poniżej 0,5 proc., a kilka dni temu przekraczała 0,7 proc. Podobnie zachowywały się notowania papierów dłużnych innych państw. Ale po wystąpieniu prezeski EBC te zmiany rentowności częściowo zawróciły.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA