fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Woody Allen i tajemnica Ameryki

Kino
Znakomity nowy film Woody'ego Allena „W deszczowy dzień w Nowym Jorku" będzie miał światową premierę 26 lipca w Polsce.

Amazon Studios zrezygnowały z premiery filmu „W deszczowy dzień w Nowym Jorku", gdy przypomniano dawne zarzuty wobec Allena o molestowanie pasierbicy Dylan, którą wychowywał z Mią Farrow.

Psycholodzy nie potwierdzili molestowania Dylan, ale sprawa żyje na tle ruchu #MeToo. Allenowi nie pomogło, że jego partnerką jest inna pasierbica Soon-Yi Previn, choć broni się, że zostali parą, gdy nie była już dzieckiem i nie łączą ich więzy krwi.

Z Europy do Europy

W ponowieniu zarzutów pomógł syn Allena i Farrow – Ronan. Zasłynął oskarżeniem wobec producenta Herveya Weinsteina, dzięki czemu molestowani zaczęli mówić o swoich dramatach. Ronan to wpływowy publicysta i działacz LGBT. Jego partner Jonathan Lovett pisał wystąpienia Barackowi Obamie.

Gdy kwestia molestowania Dylan odżyła – w obronie Woody'ego Allena wystąpił pasierb Moses. Oskarżył siostrę o kłamstwa, zaś Mię Farrow o domowy terror. Sprawa pozostaje zagmatwana, jednak na fali #MeToo reżyser stracił amerykańskiego dystrybutora.

Część aktorów filmu „W deszczowy dzień w Nowym Jorku" odcięła się od reżysera i przekazała honoraria na fundacje #MeToo i LGBT. Rebecca Hall zaznaczyła, że nie wierzy żadnej ze stron sporu i nikt nie powinien zastępować sądu. Ostatecznie Allen zaskarżył Amazon do sądu, żądając 68 mln dol. za poniesione szkody i zerwanie kontraktu na cztery filmy. W maju uzyskał zgodę na dystrybucję filmu w Ameryce.

Tak jak różne są opinie na temat prywatnego życia Allena, tak podzieleni są dziś w ocenie jego twórczości kinomani. Wielu z nich ceni starsze tytuły reżysera, który w latach 60. zaczynał od popularnego dziś stand-upu, ale próbując oddać powikłanie współczesnego świata, inspirował się też antykiem, Szekspirem, Czechowem i Bergmanem. Najnowsze jego filmy uważa za komercyjną konfekcję. Warto jednak obejrzeć „klasyki", by stwierdzić, że Allen im starszy, tym lepszy. „Krajoznawcza" seria filmów w Hiszpanii („Vicky Cristina Barcelona"), Francji ( „O północy w Paryżu) i Włoszech („Zakochani w Rzymie") również dzięki nowemu pokoleniu gwiazd przysporzyła Allenowi młodych fanów. Jest dla nich mistrzem oldskulowej komedii z upodobaniem do jazzu z płyt winylowych.

Paradoksem najnowszego filmu jest to, że gdy po kilku produkcjach w Europie Allen na dłużej chciał powrócił do swojej tradycyjnej nowojorskiej scenerii, znowu musi szukać widzów na Starym Kontynencie. Ale może dobrze się stało, bo „W deszczowy dzień w Nowym Jorku", powtarzając konstrukcję „Zakochanych w Rzymie", ma korzenie we „Śnie nocy letniej" Szekspira.

Lipszyc zdrajca

Od pierwszej sceny znajdujemy się w mikrokosmosie Allena, w prestiżowym college'u Yardley, gdzie studiują dzieci amerykańskiej śmietanki finansowej.

Ashleigh (rewelacyjna Elle Fanning) ma aspiracje dziennikarskie i wybiera się do Nowego Jorku na pierwszy wywiad z ubóstwianym reżyserem Rollandem Pollardem (Liev Schreiber). Gatsby (Timothée Chalamet), romantyk, uwielbiający grać na fortepianie stare szlagiery w nowojorskich kawiarniach, postanawia pokazać ukochanej stolicę świata. Choć wiąże się z tym ryzyko: w tym samym czasie odmówił matce obecności na dorocznej rodzinnej fecie, bo brzydzi się snobami.

Każdy, kto zna zamiłowanie Allena do komediowego komplikowania losów swoich bohaterów, od początku wyczuwa, że czeka go kolejna porcja zaskakujących zwrotów akcji i groteskowego spiętrzenia nieprawdopodobnych wręcz przypadków. Widzom przysparzają świetnej zabawy nawiązania do klasycznych wiedeńskich operetek, francuskich fars, ale i amerykańskiej literatury i kina. Zaś młodzi bohaterowie poznają siebie w konfrontacji z dawnymi, często niedocenianymi przyjaciółmi, oraz świeżo poznanymi celebrytami, mistrzami, idolami.

Gatsby spotyka siostrę dawnej dziewczyny (świetna Selena Gomez), z którą musi zagrać scenę pocałunku na planie filmowym u dawnego przyjaciela. A chce być przecież wierny ukochanej! Ashleigh nie ma takich problemów i ulega fascynacji ulubionym reżyserem, który przeżywa kryzys twórczy. Jest jeszcze atrakcyjny scenarzysta Ted z kryzysem małżeńskim (Jude Law) i playboy Francisco Vega (Diego Luna). A młode dziewczyny nie zawsze są zasadnicze ze starszymi facetami.

Tak zawiązaną komedią Woody Allen obraca jak Szekspir, Moliere i Labiche razem wzięci. I dodaje szmonces z Lipszycem, który poderwał żonę przyjaciela.

Reżyser rozlicza też siebie samego, portretując się w kilku postaciach. Jedna żartuje, że znowu próbuje nakręcić „nowy klasyk cinema noire". Zaś fani Nowego Jorku mogą podziwiać Cafe Wha?, gdzie grał Dylan i Hendrix, wnętrza Metropolitan Museum i Central Park.

Miłosne złudzenia

Jednocześnie film nie jest błahą komedyjką. To czarna bajka o „amerykańskim śnie" i elitach Ameryki, które sprzedały się na początku kariery, jak kobiety wykonujące najstarszy zawód świata lub dorobili się jak faceci majątku na pieniądzach z podejrzanych źródeł. Ci zaś, którzy chcą wejść do elitarnego towarzystwa też muszą złamać swoje zasady.

Może Allen, atakując innych, sam się usprawiedliwia. A może słusznie uważa Amerykę za największą hipokrytkę świata. Na pewno ostrzega, że zbytni idealizm, zwłaszcza w pierwszej miłości, może przynieść rozczarowanie aż do śmierci. Lepiej wiedzieć, jakie jest życie, by nie zniszczyć go tak jak Gatsby. Ten z powieści Scotta Fitzgeralda.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA