fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Fotograf ludzkich charakterów

YouTube(kadr z filmu)
Uznawany jest za jednego z największych amerykańskich fotografów. Robert Frank lubi życie.

– Sekret dobrego zdjęcia: uchwycić ludzi, kiedy nie widzą aparatu – wyjaśnia Robert Frank. – Kiedy są świadomi, że ich fotografujesz – zmieniają się. Przeważnie pierwsze zdjęcie jest najlepsze.

Ten sposób fotografowania zrazu wydający się niedbałym, z brakiem ostrości na pierwszym planie, uczynił z Franka prekursora fotograficznego nurtu zwanego antymomentyzmem.

Miał 20 lat, gdy w 1944 roku przyjechał z rodzinnego Zurichu do Nowego Jorku w poszukiwaniu niebanalnego życia. Zaczął pracować w pismach modowych takich jak „Vouge” czy „Harpers Bazaar”. Ale to nie był jego żywioł.

W 1948 udał się na wielką włóczęgę do Peru i Boliwii – i wtedy zrozumiał, ze chce robić zdjęcia wyrażające ludzkie charaktery.

W 1955 roku dzięki stypendium Guggenheima wyruszył w wielką podróż po Ameryce, by zdokumentować różnorodność żyjących w niej ludzi. W ciągudziewięciu miesięcy przejechał 16 tysięcy kilometrów, 30 stanów. Na 767 rolkach utrwalił 27 tysięcy zdjęć. Album „Americans” krytyczny wobec mitu o złotej Ameryce, zrazu spotkał się z ostrą krytyką, doceniony został dopiero dziesięć lat później. Zdjęciom zarzucano surowy realizm, złą kompozycję, brak logiki i harmonii, nieostrość.

- Ludzie są zawsze najciekawszym obiektem, zawsze starałem się właśnie do nich zbliżyć – opowiada Frank pokazując swoje zdjęcia z fotografowania Ameryki w podróży.

Przywołuje swoje przygody z miejscowymi, także policją w czasie pracy. Pokazuje zdjęcia z fabryki Forda, pogrzebu przedsiębiorcy pogrzebowego…

Opowiada o ludziach, których fotografował – spotykanych w najrozmaitszych sytuacjach, a także o tych, z którymi się przyjaźnił – przed jego aparatem przewijali się bitnicy, hipisi, kontrkulturowi artyści i różne inne niebanalne postaci.

Potem zainteresował się kręceniem filmów - jeden z nich realizował przez godzinę w jednym ujęciu, będąc ciekawym, jakie wydarzenie uda mu się w ten sposób zarejestrować. 

– Działam po swojemu, nie chcę iść na kompromisy – mówi w dokumencie. - Moje filmy są osobiste.

I żyje po swojemu, wciąż ciekawy, co przyniesie jutro…

Film, bogato ilustrowany zdjęciami Franka oraz muzyką i poezją artystów, z którymi pracował (m.in. Velvet Underground, Bob Dylan, Jack Kerouack, Living Theater) ze świetną opowieścią bohatera wykładającą jego poglądy na świat.

Premiera kanadyjsko-francuskiego dokumentu „Nie mrugaj – Robert Frank” zrealizowanego przez Laurę Israel w niedzielę 25 lutego o 21.30 w Canal+ Discovery.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA