fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Kowal: Czy potrzebujemy wojny o Westerplatte?

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Silny rząd powinien pokazywać muskuły przede wszystkim w polityce zewnętrznej, obronnej, energetycznej, w walce z przestępcami, w ściąganiu podatków itd. Nie powinno to działać w każdej sprawie na zasadzie: „jeśli nas nie popieracie politycznie, to was złamiemy ustawą".

Są w państwie miejsca nadzwyczajne, mające od lat swoich opiekunów, którzy ich „pilnują" dla całego narodu. Jest związana z nimi pewna tradycja i nie powinny być traktowane jako polityczny łup. Planowane zabranie Westerplatte samorządowi jakiś inny rząd może powtórzyć. A jeśli ktoś dojdzie do wniosku, że zakonnicy źle się opiekują jakimś zabytkiem o istotnym znaczeniu dla narodu, i zechce go znacjonalizować?

Takie kwestie jak zagospodarowanie i zachowanie Westerplatte powinny zostać w rękach samorządu, szczególnie że więź Westerplatte i jego historii z Gdańskiem to nie tylko techniczna sprawa, ale i kwestia zasadniczego znaczenia półwyspu dla miasta i jego ducha. W normalnym państwie, jeśli władza nie może się dogadać z samorządem, to powtarza negocjacje – i tak do upadłego. Nikt mi nie powie, że nie da się umówić z nową prezydent Aleksandrą Dulkiewicz. Siła państwa polega na tym, że ma zdolność dojścia do kompromisu z samorządem, a nie na tym, że robi zajazdy na wszystkich, którzy nie popierają aktualnej władzy.

Są sprawy rządu – w obecnych warunkach najczęściej rozumiane jako kwestia jednego środowiska politycznego – i są sprawy narodowe. Westerplatte należy do tych drugich. Czy naprawdę nie można się w tej sprawie dogadać?

Cała Polska widziała dwa lata temu, jak pani Agnieszka z Ministerstwa Obrony Narodowej, powiedzmy, zakneblowała biednego harcerza, który miał odczytać fragment apelu poległych podczas uroczystości na Westerplatte. Stało się tak mimo wcześniejszych ustaleń z prezydentem Pawłem Adamowiczem. Każdy chyba rząd pod słońcem, dokładnie jak pani Agnieszka, ma pokusę, by siłą załatwić sprawy ze słabszymi, a od trudnych tematów uciekać. Problem w tym, by rządy potrafiły utrzymać swą grzeszną pokusę na wodzy, bez poddawania się złym emocjom jak pani Agnieszka. Może warto jeszcze przemyśleć kwestię muzeum na półwyspie. Choćby po to, by obronić jeszcze jedno Westerplatte zdrowego rozsądku na przyszłość.

W czwartek, 16 maja, o godz. 18 w stołecznym Muzeum Powstania Warszawskiego odbędzie się debata „Szczere rozmowy o polityce wschodniej" z udziałem Pawła Kowala z okazji wydania jego książki „Testament Prometeusza"

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA