Reklama

Stefan Szczepłek: Tylko słowa piękne i okrągłe

Spośród szesnastu klubów przystępujących do rozgrywek ekstraklasy dziesięć zdobywało już tytuł mistrza Polski.

Publikacja: 19.08.2020 21:00

Wrócili dawni mistrzowie Warta Poznań i Stal Mielec. Od Warty w lidze starsze są tylko Cracovia i Wi

Wrócili dawni mistrzowie Warta Poznań i Stal Mielec. Od Warty w lidze starsze są tylko Cracovia i Wisła

Foto: Fot. Warta Poznań/ Adam Ciereszko

Mamy więc grupę byłych mistrzów i sześciu pretendentów do pierwszego tytułu (w tym trzech zdobywców Pucharu Polski), a to daje nadzieję na wyrównaną walkę, dobry poziom i pełne trybuny (bo pandemia kiedyś minie).

Do tego dochodzą nowoczesne stadiony, zaangażowanie największego polskiego banku – PKO BP, najpotężniejszego gracza – Totalizatora Sportowego, oraz potentata paliwowego – Orlenu. Mecze pokazywane będą przez Canal+ i TVP. Pieniądze publiczne i prywatne, sojusz państwa ze spółkami, jakimi są kluby, to porozumienie w słusznej sprawie.

Czego więc trzeba, żeby było jeszcze lepiej?

Potrzeba więcej fachowości, mniej pazerności, wspólnych działań, ograniczenia władzy agentów piłkarzy, stawiania na polskich wychowanków zamiast na cudzoziemców przed trzydziestką, którzy w większości niczego do ekstraklasy nie wnoszą. Potrzeba więcej zrozumienia dla trenerów, którym prezesi klubów nie ułatwiają pracy i zamiast tego rozliczają zbyt szybkimi zwolnieniami.

Często kluby swoje racje uważają za jedynie słuszne. Niedawny spór o podział pieniędzy z telewizji za prawa do transmisji czy przerzucanie się winą za to, że nie został rozegrany mecz o Superpuchar Polski między Legią a Cracovią, nie świadczą dobrze o środowisku. Podobnie jak stan niewypowiedzianej wojny między PZPN a Ekstraklasą S.A.

Reklama
Reklama

PZPN ma sporo na sumieniu. Nie przypominam sobie, aby związek przyznał się do winy w jakiejkolwiek sprawie. Przerzucanie odpowiedzialności na innych stanowi jego specjalność. Pewność siebie i poczucie nieomylności prezesa Zbigniewa Bońka wzbudzają wśród klubowych działaczy więcej irytacji niż szacunku. Dobro polskiej piłki w ustach każdego, kto ma wpływ na jej funkcjonowanie, wygląda inaczej. Słowa są piękne i okrągłe, a interesów tyle, ilu ludzi.

Chodzimy jednak na stadiony z nadzieją i wiarą, że chociaż gdzie indziej grają lepiej, to nasza liga nie jest najgorsza i ma swój urok, a Canal+ pokazuje ją, jakby była Premier League. Nawet kiedy narzekamy po kiksach zawodników, to nie możemy się doczekać na ich powrót po wakacjach czy jak teraz – po pandemii. Weekendom bez piłki brakuje deseru.

Wrócili mistrzowie sprzed lat: Warta Poznań i Stal Mielec. Od Warty w ekstraklasie starsze są tylko Cracovia i Wisła. Poznański klub w roku 1927 znalazł się wśród założycieli ligi. Napastnik Warty Marian Einbacher wystąpił w roku 1921 w pierwszym meczu reprezentacji Polski. Fryderyk Scherfke – też z Warty – strzelił pierwszą bramkę dla Polski w finałach mistrzostw świata 1938.

Stal Mielec to nie tak stare dzieje. Klub Grzegorza Laty (mieszkającego wciąż w Mielcu), Henryka Kasperczaka, Jana Domarskiego, Andrzeja Szarmacha, Zygmunta Kukli to potęga lat 70. Jej mecze z Legią rozgrzewały publiczność w całej Polsce. Mały Mielec nie był gorszy od potężnej stolicy.

Miło kiedy do ekstraklasy wraca historia.

Opinie Ekonomiczne
Członek zarządu jak Zosia Samosia? Czyli menedżer jako ścigany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Bogatsi niż myślimy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Polexit byłby nieracjonalny ekonomicznie. Brexit to przestroga
Opinie Ekonomiczne
Marek Górski: Czas na systemową deregulację w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama