fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2020

Słowenia - Polska: Trzymać kurs

Dobra forma Roberta Lewandowskiego to dla Jerzego Brzęczka podstawowy powód do optymizmu przed meczami ze Słowenią i Austrią
Reporter, Konrad Paprocki
W Lublanie mecz Słowenia – Polska w eliminacjach Euro 2020. Z tym rywalem jeszcze nie graliśmy, pozostałych drużyna Jerzego Brzęczka pokonała.

Ostatni mecz reprezentacji Polski ze Słowenią zakończył się nie tylko sromotną porażką na boisku (0:3), ale i chryją poza murawą, gdy ówczesny prezes PZPN Grzegorz Lato na parkingu podczas telewizyjnego wywiadu zwolnił trenera Leo Beenhakkera.

Po tamtej porażce w Mariborze zaczęła się wielka smuta w polskiej piłce. Na dwa ostatnie – pozbawione znaczenia mecze – reprezentację przejął Stefan Majewski. Najpierw przyszła porażka 0:2 z Czechami w Pradze, a wielkim finałem tego dramatu było spotkanie ze Słowacją na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Mecz rozgrywany był w połowie października, ale pogoda zaskoczyła wszystkich i tamtego wieczora spadł śnieg. Na spotkaniu pojawiło się tylko 4 tysiące osób, a idealnym dopełnieniem historii jest fakt, że decydującego gola Seweryn Gancarczyk strzelił do swojej bramki.

Dziś taki scenariusz nie ma najmniejszych szans na powtórkę – nawet gdybyśmy ze Słowenią znów przegrali. Na co się jednak nie zanosi – w poprzedniej kolejce rywale wygrali dopiero pierwszy mecz w tych eliminacjach: efektownie rozbili Łotwę 5:0. Wcześniej Słowenia przegrywała i remisowała. W tej chwili traci już siedem punktów do ekipy Jerzego Brzęczka, która po komplecie czterech zwycięstw, bez straty bramki, jest na ostatniej prostej do awansu.

Ale mimo tak kapitalnej sytuacji wyjściowej selekcjoner ma powody do zmartwień, choć nie spędzają mu one snu z powiek. Niemal na pewno w Lublanie nie zagra Kamil Glik – do tej pory podstawowy stoper reprezentacji i jeden z jej filarów. Kapitan AS Monaco przyjechał na zgrupowanie z urazem i wszystko wskazuje na to, że jeśli będzie gotów do gry, to dopiero w poniedziałkowym spotkaniu z Austrią w Warszawie.

W takiej sytuacji zastępcą Glika powinien zostać jego niedawny partner z defensywy reprezentacji Michał Pazdan. Były legionista w Turcji odżył i zbiera wyłącznie dobre recenzje. Latem mówiło się nawet o jego transferze do któregoś z czołowych zespołów tamtejszej ligi, ale może były to tylko kontrolowane przecieki, bo Pazdan ostatecznie podpisał nową umowę z MKE Ankaragucu i dostał solidną podwyżkę. Obok bohatera Euro 2016 w obronie wystąpi Jan Bednarek z Southampton.

Powodem kolejnych zmartwień selekcjonera może być forma fizyczna Grzegorza Krychowiaka, który nie brał udziału we wszystkich treningach. Ale prawdopodobnie pomocnik Lokomotiwu Moskwa jednak wybiegnie w podstawowym składzie.

Krychowiak na początku sezonu znajduje się w świetnej formie. Rosyjskie media często wybierają go do jedenastki kolejki. 29-letni pomocnik strzelił już w tym sezonie trzy gole, tym samym do wyrównania najlepszego osiągnięcia brakuje mu tylko jednej bramki. A przecież sezon dopiero się zaczął. Trener Jurij Semin ostatnio ustawia Krychowiaka nieco wyżej niż zwykle, a rolę klasycznego defensywnego pomocnika odgrywa w klubie Dmitrij Barinow, dzięki czemu Polak może bardziej udzielać się w ofensywie. Pytany jednak, czy wyobraża sobie, że podobną funkcję pełnić będzie w kadrze, krótko odpowiada: nie.

Brzęczek ma jednak również duży powód do optymizmu – nazywa się on Robert Lewandowski. Takiego początku sezonu kapitan kadry jeszcze nie miał. W trzech meczach Bundesligi Lewandowski strzelił sześć goli – dwa razy trafił z Herthą, dorzucił hat trick z Schalke i skromnie jednego gola w spotkaniu z Mainz. Do tego dochodzi jeszcze bramka zdobyta w meczu Pucharu Niemiec z Energie Cottbus. Lewandowski zazwyczaj sezon zaczyna bardzo dobrze, co ma również przełożenie na mecze reprezentacji. Do tej pory najlepszym strzelcem kadry Brzęczka jest jednak Krzysztof Piątek. Zdobył on cztery gole, a Lewandowski tylko dwa.

Napastnik Milanu z kolei nie może uznać początku sezonu za udany. W ostatniej kolejce Serie A stracił nawet miejsce w podstawowym składzie. Być może klub z Mediolanu chciał lepszej ekspozycji dla Andre Silvy, którego ostatecznie udało się wypożyczyć do Eintrachtu Frankfurt, ale faktem jest, że Piątek ostatni raz w klubie wchodził z ławki w kwietniu, a jeszcze wcześniej przy okazji debiutu, w styczniu.

Wiele wskazuje na to, że w wyjazdowym meczu Jerzy Brzęczek zdecyduje się na grę z jednym napastnikiem – i będzie nim oczywiście Lewandowski – a wariant z dwoma i powrót Piątka do składu nastąpi w Warszawie przeciwko Austrii.

Słowenia – Polska: TVP 1, TVP Sport i Polsat Sport, piątek 20.45

Eliminacje Euro 2020

Mecze rozegrane:

Austria – Polska 0:1 (Piątek 69)

Polska – Łotwa 2:0 (Lewandowski 76, Glik 84)

Macedonia Płn. – Polska 0:1 (Piątek 47)

Polska – Izrael 4:0 (Piątek 35, Lewandowski 56 – z karnego, Grosicki 59, Kądzior 84)

Mecze do rozegrania:

6 września: Słowenia – Polska

9 września: Polska – Austria

10 października: Łotwa – Polska

13 października: Polska – Macedonia Płn.

16 listopada: Izrael – Polska

19 listopada: Polska – Słowenia

Tabela

1. Polska 4 12 8-0

2. Izrael 4 7 8-7

3. Austria 4 6 7-6

4. Słowenia 4 5 7-3

5. Macedonia Płn. 4 4 5-7

6. Łotwa 4 0 1-13

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA