fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2020

Serce Eriksena zatrzymało się na około pięć minut

Christian Eriksen
Christian Eriksen ma 29 lat, jest piłkarzem Interu Mediolan, z którym zdobył w tym sezonie mistrzostwo Włoch
AFP
Christian Eriksen, który podczas meczu Danii z Finlandią doznał ataku serca, czuje się dobrze, ale nie wiadomo, czy będzie mógł kontynuować karierę.

Lider reprezentacji Danii przechodzi badania, które mają wyjaśnić, co było przyczyną dramatycznego zdarzenia, którego świadkami byliśmy pod koniec pierwszej połowy spotkania w Kopenhadze.

Eriksen bez kontaktu z przeciwnikiem upadł na murawę, tylko szybka reakcja partnera z drużyny Simona Kjaera sprawiła, że nie udławił się językiem. Kapitan Duńczyków wyrósł na bohatera, bo najpierw zachował się mądrze, a później, gdy lekarze przez kilkanaście minut walczyli na boisku o życie Eriksena, zaopiekował się jego rozpaczającą żoną.

Poręczenie lekarza

Według raportu medycznego serce Eriksena zatrzymało się na około pięć minut. – Nie miał żadnych problemów kardiologicznych. Mogę za to ręczyć, bo sam wykonywałem te badania – mówi doktor Sanjay Sharma, który monitorował zdrowie piłkarza, gdy ten grał w Tottenhamie. I podaje w wątpliwość, czy po wyjściu ze szpitala powinien on kontynuować karierę. – W Anglii na pewno by już nie zagrał. W tym względzie jesteśmy bardzo zasadniczy – zaznacza Sharma.

Niewielkie szanse na powrót daje mu także inny ceniony kardiolog Scott Murray. – Włosi nie pozwalają na uprawianie sportu ludziom, u których wykryto poważną wadę serca – zauważa.

Eriksen od roku występuje w Interze Mediolan, ale to przez siedem lat gry w Londynie zapracował na status gwiazdy europejskiego futbolu.

Talentem wyróżniał się od dziecka. W reprezentacji zadebiutował tuż po 18. urodzinach. Trzy miesiące później był już na mundialu w RPA jako najmłodszy uczestnik turnieju. Wygrywał plebiscyty na największy talent w Danii i w Holandii, porównywano go do braci Laudrupów, sam inspirował się Andresem Iniestą i Francesco Tottim. Już wtedy interesowały się nim Barcelona, Real Madryt czy Manchester United.

i Tottenhamu

Doświadczenie zbierał w jednym z najlepszych piłkarskich uniwersytetów – słynącym z wzorowego szkolenia młodzieży Ajaksie Amsterdam. Legendarny Johan Cruyff mówił, że to gracz, którego trudno nie kochać. Tak jak on widział na boisku więcej niż inni. Był mózgiem zespołu, reżyserem gry, imponował wszechstronnością.

Był ceniony przez trenerów, bo potrafił się odnaleźć w różnych miejscach na boisku, i lubiany przez kolegów, bo jak nikt inny potrafił idealnie podać im piłkę. Rozgrywał, asystował, ale sam też zdobywał bramki. Do perfekcji opanował rzuty wolne.

Z Ajaksem trzykrotnie z rzędu sięgał po mistrzostwo Holandii. Kiedy przeszedł do Tottenhamu, już w pierwszym sezonie został uznany za najlepszego gracza i zaczął pracować na status gwiazdy Premier League. Cztery lata z rzędu zbierał na angielskich boiskach więcej niż dziesięć asyst, co wcześniej udało się tylko Davidowi Beckhamowi.

W 2019 roku był kluczową postacią Tottenhamu, który w drodze do finału Ligi Mistrzów eliminował Borussię Dortmund, Manchester City i Ajax. Branżowy portal Transfermarkt wyceniał go wówczas na 100 mln euro, a właściciele londyńskiego klubu zarzekali się, że nie oddadzą go za żadne skarby.

Pół roku później sprzedali go jednak za niecałe 30 mln – kwotę śmiesznie niską jak na zawodnika o takich umiejętnościach. Kontrakt Eriksena z Tottenhamem dobiegał końca, a u Jose Mourinho, który na trenerskim stołku zastąpił Mauricio Pochettino, Duńczyk często siedział na ławce.

Nie było wyboru

Początkowo nie był do niego przekonany także prowadzący Inter Antonio Conte. Szukał mu miejsca na boisku, oczekiwał od niego lepszej gry w defensywie, ale przez ostatnie pół roku Eriksen wychodził już na murawę regularnie. I w maju mógł świętować mistrzostwo Włoch – pierwsze dla Interu od 2010 roku, po blisko dziesięcioletnim panowaniu Juventusu. Nikt nie przypuszczał, że życie napisze tak smutny scenariusz.

Na Europejską Federację Piłkarską (UEFA) spadły gromy za to, że doprowadziła do wznowienia meczu Danii z Finlandią. – Nie mieliśmy dużego wyboru. Mogliśmy wrócić na boisko albo kontynuować spotkanie następnego dnia o godzinie 12.00 – opowiadał selekcjoner Duńczyków Kasper Hjulmand.

Wrócili, bo poprosić miał ich o to Eriksen, ale widać było, że psychicznie są wykończeni. Kasper Schmeichel puścił strzał w środek bramki, Pierre-Emile Hoejbjerg nie wykorzystał rzutu karnego. Kjaer nie był w stanie skupić się na grze i po godzinie na własne życzenie zszedł z boiska.

Dania uległa debiutującej na Euro Finlandii 0:1, a UEFA symbolicznie wybrała Eriksena zawodnikiem spotkania.

– Futbol to piękna gra, a Christian potrafi grać pięknie – mówił szef UEFA Aleksander Ceferin.

Kolega z Interu, Belg Romelu Lukaku, po strzeleniu gola Rosji, podbiegł do kamery i krzyknął „Christian, kocham cię".

W mediach społecznościowych przybywa głosów wsparcia dla Eriksena i jego rodziny. Szybkiego powrotu do zdrowia życzył mu m.in. kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA