fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Andrzej Duda szuka sukcesu w USA

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Spotkanie w Białym Domu ma potwierdzić, że jesteśmy strategicznym sojusznikiem USA.

We wtorek w Waszyngtonie dojdzie do długo oczekiwanego spotkania prezydentów Donalda Trumpa i Andrzeja Dudy. Rozmowa potrwa dwie godziny. Wizyta ma podkreślić, że Polska jest czołowym sojusznikiem amerykańskim w Europie.

Czytaj także:

W dyplomacji liczy się umiar

Długie rozmowy o armii USA w Polsce

Kwaśniewski: Trump nie lubi UE

– Nie bez znaczenia jest fakt, że prezydent leci do USA zaraz po szczycie Trójmorza – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Błażej Spychalski, rzecznik Andrzeja Dudy. Ma to oznaczać, że głowa polskiego państwa będzie reprezentowała w USA wszystkie kraje uczestniczące w tym projekcie.

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski przed wylotem do USA mówił, że dokument, który najpewniej obaj prezydenci przyjmą, ma dotyczyć rozszerzenia współpracy wojskowej i „wejścia amerykańskich funduszy inwestycyjnych w rozwój infrastruktury naszego regionu".

Deklarację strategicznej współpracy będzie można traktować jako otwarcie do ewentualnych decyzji związanych ze stałą obecnością wojsk amerykańskich w Polsce (polska strona oczekuje jej w przyszłym roku), a także zakupu uzbrojenia – systemu artylerii rakietowej dalekiego zasięgu HIMARS.

Ważny może być sygnał o wspólnym stanowisku Polski i USA wobec konsorcjum budującego Nord Stream 2. Polska jest przeciwna tej inwestycji i naciska, aby Amerykanie nałożyli sankcje na firmy wchodzące w jego skład. W tym kontekście ważny może być fragment deklaracji dotyczący współpracy energetycznej – chodzi o dywersyfikację dostaw gazu – a także współpracy przy rozbudowie terminala LNG w Świnoujściu w hub, który mógłby dostarczać gaz do innych krajów Europy. Taki projekt mogą wesprzeć Amerykanie.

Jednak jak podkreślają nasi rozmówcy, wizyta mimo jej znaczenia nie przyniesie nowych, przełomowych decyzji. Będzie raczej kontynuacją procesów zapoczątkowanych podczas ubiegłorocznej wizyty Trumpa w Warszawie.

Opozycja zachowuje dystans. Zdaniem wiceprzewodniczącego PO Tomasza Siemoniaka wizyta Dudy w Stanach Zjednoczonych, na którą czekał trzy lata, może być traktowana jako sukces.

– Z punktu widzenia polskich interesów korzystne byłoby wsparcie przez prezydenta Trumpa rozszerzenia i utrwalenia rozpoczętej w latach 2012–2014 obecności armii USA w Polsce – mówi „Rzeczpospolitej" były szef MON.

Najważniejsze sprawy do załatwienia

- Stała obecność w Polsce wojsk amerykańskich – teraz jest ona rotacyjna.

- Wsparcie USA przeciwko konsorcjum budującemu Nord Stream 2 na dnie Bałtyku.

- Poparcie Trumpa dla inicjatywy Trójmorza.

- Zakup nowoczesnej broni dla polskiego wojska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA