fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Prawnicy o „oczyszczeniu” Biereckiego

Grzegorz Bierecki
Fotorzepa, Piotr Nowak
Prawnicy są podzielni co do oceny słów senatora PiS, o których huczy internet, jedni widzą w nich element mowy nienawiści, inni tylko niemądre słowa.

Chodzi o kontrowersje wokół słów senatora Grzegorza Biereckiego (PiS), który miał powiedzieć „Nie ustaniemy aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni, aby należeć do wspólnoty narodowej".

Senator Bierecki już wyjaśnił, że słowa te zostały wyrwane z kontekstu, a gdy mówi „o oczyszczeniu", to nie chodziło mu o odbieranie obywatelstwa, czy wyrzucanie z Polski konkretnych ludzi. Chodzi mu o potępienie osób, które wyśmiewały smoleńskie miesięcznice i utrudniały żałobę.

- Mówiłem o odrzuceniu moralnym, o nieakceptowaniu takich postaw - mówi senator, nie wyjaśniając o kogo konkretnie mu chodzi.

- To klasyczna mowa nienawiści – ocenia jeden z prawników zajmujący się tą tematyką, który jednak zastrzegł anonimowość, by nie uczestniczyć w „politycznych" sporach. Przypomina definicję Rady Europy, że mowa nienawiści to „wypowiedzi, które szerzą, propagują i usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nietolerancji, podważające bezpieczeństwo demokratyczne, spoistość kulturową i pluralizm". Tutaj możemy mówić i o ksenofobii, i o nienawiści rasowej i o innych formach nietolerancji i to w kontekście jawnie podważającym bezpieczeństwo demokratyczne. Dla mnie to hate speech - mówi „Rz".

W ocenie adwokata Zbigniewa Krügera z Poznania słowa senatora są niegodne senatora RP, gdyż budzą mroczne skojarzenia. Co to znaczy oczyszczenie ? Słowa te jawnie nawołują do nienawiści ze względu na przynależność narodową. - Bo jak ocenić to stwierdzenie że ktoś jest niegodne przydarzyć do naszej wspólnoty narodowej. Wypowiedź ta budzi smutek a nawet trwogę – dodaje prawnik.

Inaczej na sprawę patrzy adwokat Krzysztof Czyżewski. - O ile się zgadzam z tym, że wypowiedź (ta zacytowana) jest naganna, nieodpowiedzialna i społecznie szkodliwa, w tym ze względu na funkcję jaką pan Bierecki pełni, to ze względu na jej formułę nie widzę tu dobrej podstawy prawnej do jej zwalczenia na drodze karnej lub cywilnej. Brak ostrości prawnej tej wypowiedzi utrudnia jej zaklasyfikowanie jako naruszenia identyfikowalnych dóbr określonych jednostek lub zbiorowości. Również brak jest w niej wskazania osoby lub grupy przeciwko której jest skierowana, a która mogłaby wystąpić z roszczeniem.

- Od senatora RP oczekiwałbym jasnych wypowiedzi, a nie mętnych określeń „o oczyszczeniu", które mogą budzić niesmak u jednych a u innych grozę – wskazuje adwokat Radosław Baszuk. - Nie uważam jednak by przy takich wypowiedziach sięgać po środki represyjne. Jeżeli naprawdę zależy nam na realnym sprzeciwie wobec mowy nienawiści, zacznijmy od siebie. Pilnujmy własnego języka i własnych emocji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA