Fragment genomu wirusa, pozyskany przez badaczy, umacnia hipotezę, że wirus hiszpanki zmienił się między pierwszą a drugą falą pandemii, tak aby lepiej "unikać" odpowiedzi układu odpornościowego człowieka.

Badaczom udało się też pozyskać pełen genom wirusa ze szczątków młodej kobiety, która zmarła na hiszpankę w 1918 roku (dokładny miesiąc śmierci jest nieznany). To trzeci w historii przypadek uzyskania współcześnie pełnego genomu wirusa grypy hiszpanki.

Pierwszy raz pełen genom wirusa grypy H1N1 udało się uzyskać na początku XXI wieku w USA - wykorzystano do tego szczątki kobiety pochowanej na Alasce, które zachowały się dobrze dzięki niskim temperaturom panującym w miejscu jej pochówku.

W 2013 roku udało się pozyskać drugi pełny genom wirusa z fragmentu tkanki zmarłego w wyniku zakażenia grypą zachowanego w formalinie.

Teraz biolog ewolucyjny, Sébastien Calvignac-Spencer z Instytutu Roberta Kocha i jego zespół przyjrzeli się 13 fragmentom płuc z lat 1900-1931 znajdującym się w muzeum w Berlinie i w Wiedniu.

W trzech z nich znaleziono fragmenty RNA wirusa - w każdym przypadku dotyczyło to tkanek pobranych w 1918 roku.

Badaczom udało się uzyskać 100 proc. genomu wirusa H1N1 z fragmentu płuc 17-letniej kobiety i - odpowiednio - 90 i 60 proc. genomu wirusa, u dwóch młodych żołnierzy.

Żołnierze zmarli w pierwszej, łagodniejsze fali epidemii, po której nastąpiła druga, gwałtowna jesienią 1918 roku.

Naukowcy spekulują, że wirus H1N1 przeniósł się na ludzi z ptaków i przystosował się lepiej do infekowania ludzi między pierwszą a drugą falą.

Badacze z Niemiec odtwarzając genom wirusa znaleźli wskazówkę świadczącą o ewolucji wirusa w nukleoproteinie, proteinie strukturalnej, która decyduje o tym, jakie gatunki może zakażać wirus.

Wcześniej odtworzone w pełni genomy wirusa, oba z drugiej fali epidemii w 1918 roku, zawierały dwie mutacje w tym białku, które pomogły wirusowi grypy H1N1 unikać odpowiedzi układu odpornościowego człowieka.

Tymczasem genom wirusa odtworzony z płuc żołnierzy bardziej przypominał wirus występujący u ptaków.

- To może być sygnał, że wirus ewoluował w pierwszych miesiącach pandemii - ocenił Calvignac-Spencer.