fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Teresa Czerwińska, minister finansów: Zależy nam na dyscyplinie budżetowej

Minister finansów Teresa Czerwińska
materiały prasowe
Wzrost dochodów w 2019 r. to efekt dobrej koniunktury i dalszego uszczelniania; górną stawkę VAT utrzymujemy na poziomie 23 proc. - mówi Rzeczpospolitej minister finansów Teresa Czerwińska.

Jakie są podstawowe wskaźniki w projekcie budżetu na 2019 r? Dochody, wydatki deficyt?

Zakładamy, tak jak zapisano w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa, wzrost dochodów o ok. 5 proc. Natomiast jeśli chodzi o wydatki i deficyt to decyzja należy do Rady Ministrów i będzie przedmiotem dyskusji w najbliższy wtorek. Ministerstwo Finansów przygotowuje tylko projekt ustawy budżetowej. Oprócz kontynuacji naszego sztandarowego Programu „Rodzina 500 plus" znajdzie się w nim m.in. ponad 700 mln zł dodatkowych nakładów na naukę oraz mniej więcej 1,4 mld zł na wypłaty w przyszłym roku wyprawek szkolnych. Z kolei podwyżki nauczycieli będą kosztować ok. 1,8 mld zł. Budżet uwzględni także świadczenie dla matek z czwórką dzieci oraz wydatki które wiążą się z weryfikacją progów pomocy społecznej czy tzw. małym ZUS. Zabezpieczymy również dodatkowe środki z tytułu podwyższonej w bieżącym roku wysokości renty socjalnej, a także niezbędne środki na waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych w 2019 r. wskaźnikiem waloryzacji na poziomie 103,26 % czy też zwiększone wydatki na obronę narodową. Będziemy także kontynuowali realizację zadań restrukturyzacyjnych w sektorze górnictwa węgla kamiennego, finansowanie zadań w obszarze mieszkalnictwa, w tym pakietu Mieszkanie Plus czy też dofinansowanie do bezpłatnych leków.

Jaka jest propozycja resortu jeśli chodzi o limit deficytu? Może być większy niż limit na ten rok?

Przygotowaliśmy projekt budżetu, który mieści się w tzw. stabilizującej regule wydatkowej i zakłada konsolidację fiskalną, czyli wykorzystanie szansy, którą daje nam jeszcze trwający bardzo dobry cykl koniunktury gospodarczej. Limit deficytu jest więc nie większy niż zaplanowany na rok bieżący, który wynosi ponad 41 mld zł.

A deficyt całego sektora finansów publicznych?

Zgodnie z WPFP projektujemy 2,1 proc. PKB. Przy czym jest to maksymalna wysokość deficytu i w praktyce jest możliwe, że będzie on niższy. Tu wiele zależy nie tylko od rządu, ale też od samorządów. Ostatnio mocno przyspieszyło wykorzystanie funduszy unijnych i inwestycje samorządowe, więc pozostaliśmy przy deficycie na poziomie 2,1 proc. PKB.

Jakie ma być źródło wzrostu dochodów o 5 proc.?

Po pierwsze, kontynuujemy uszczelnienie systemu podatkowego zarówno poprzez uszczelnienie sektorowe jak też dalsze rozwijanie działań analitycznych. Przypomnę, że w tym roku wszedł w życie system STIR, a od lipca mechanizm podzielonej płatności. Zakładamy, że te działania będą przynosić wymierne efekty.

Dopytam na wszelki wypadek – nie zakładacie wzrostu stawek podatkowych?

Nie. Już wcześniej mówiłam, że utrzymujemy górną stawkę VAT na poziomie 23 proc. Za to jesienią przedstawimy reformę matrycy VAT. W tej matrycy mamy pewne paradoksalne sytuacje, gdzie podobne produkty mają inne stawki VAT, w zależności np. od terminu przydatności do spożycia, czy składników. Chcemy te niejasności, czy wręcz paradoksy zlikwidować, głównie poprzez zrównanie stawek w dół, czyli zastosowanie tam gdzie to możliwe stawki 5 proc. zamiast 8 proc. Taki ruch dotyczył będzie przede wszystkim produktów pierwszej potrzeby, artykułów spożywczych szeroko kupowanych przez gospodarstwa domowe oraz artykułów higienicznych dla kobiet. W pewnych przypadkach trzeba będzie wyrównać stawki w górę, ale w bardzo nielicznych. VAT to przecież instrument polityki społecznej. Możliwość różnicowania stawek pozwala wspierać mniej zamożne gospodarstwa domowe.

Budżet państwa skorzysta na tych zmianach?

Uporządkowanie matrycy VAT nie ma celu fiskalnego. To ważne działania dla rynku, gdyż część przedsiębiorców nie wie jaką stawkę zastosować, a część wykorzystuje te niespójności dla własnych celów.

Co to znaczy „utrzymanie 23-proc. stawki VAT? Ustawa o tym podatku mówi, że od 1 stycznia 2019 r. wracamy do 22-proc. stawki.

Rozmawiając o stawkach VAT trzeba sobie przypomnieć zapisy ustawowe z 2011 roku, o których dziś już prawie nikt nie pamięta. To wtedy do ustawy o VAT wpisano przepis, który mógł sprawić, że podstawowa stawka podatku VAT byłaby wyższa niż obecnie – wynosząc nawet 25 proc. Twórcy tej ustawy o VAT zapisali w niej automatyczny mechanizm. On zadziałałby natychmiast, bez konieczności zmiany przepisów, gdyby dług publiczny w relacji do PKB przekroczył 55 proc. Chcemy utrzymać 23 proc. jako górną stawkę jednocześnie wprowadzając mechanizm jej obniżki w powiązaniu ze stabilnością finansów publicznych.

Czyli jeśli kondycja finansów państwa będzie bardzo dobra, możemy liczyć na spadek podstawowej stawki?

Do takiego rozwiązania zmierzamy. Mechanizm wiążący przewiduje, że jeśli sytuacja w zakresie długu i deficytu poprawia się do określonego poziomu, który w tej chwili testujemy, wówczas możliwa byłaby obniżka.

Do jakiego poziomu?

Jeszcze to szczegółowo analizujemy, dlatego w tej chwili nie chciałabym podawać żadnych konkretnych liczb.

Może powrót do 22 proc.?

Jest zbyt wcześnie, żeby mówić o szczegółach. Warto tu zauważyć, że między stawką 22 a 23 mamy jeden punkt procentowy różnicy. Badania pokazują, że tego typu obniżki konsumenci nie odczuliby w sklepach w postaci niższych cen. Całą korzyść z tego wynikającą przejęliby producenci i pośrednicy, zwiększając swoją marżę.

A kiedy miałoby to nastąpić?

Jeśli chodzi o projekt takiego mechanizmu, chcemy przedstawić na jesieni do konsultacji.

Jeśli chodzi o inne podatki, przewidujecie jeszcze jakieś rewolucje?

Oczywiście, oprócz działań uszczelniających realizujemy równie ważne – upraszczające. Obecnie wszystkie badania wskazują, że czynnikiem, który najbardziej hamuje przedsiębiorczość jest zawiłość i zmienność prawa. Gąszcz przepisów, różne ich źródła, ciągłe nowelizacje i odmienne interpretacje, zwiększają ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorcom, zwłaszcza małym i średnim, trudno odnaleźć się w tym zacieśniającym się węźle regulacji.

Odpowiedzią są zmiany w ordynacji podatkowej?

Taką odpowiedź stanowi cały pakiet ordynacyjny, który obecnie znajduję się na etapie konsultacji zewnętrznych. Zaproponowane nowe rozwiązania w postaci chociażby instytucji Rzecznika Praw Podatnika czy Centrum Kompetencyjnego Podatków Lokalnych, uzupełnią dotychczas sprawdzone regulacje ogólnego prawa podatkowego. Z myślą o rozwoju przedsiębiorczości wprowadzamy też ulgę innovation box, która może przyczynić się do wzrostu innowacyjności gospodarki. To wszystko powinno zwiększyć dochody budżetu, a także przyczynić się do przebudowy struktury gospodarki i utrzymania stabilności wzrostu gospodarczego. Oczywiście nie w ciągu jednego roku czy dwóch, ale na przestrzeni kilku lat już tak.

A co z pomysłem połączenia systemu PIT i CIT?

Pracujemy nad reformą podatkową. Jej celem jest uporządkowanie systemu i jego unowocześnienie. To bardzo złożona, wielowarstwowa, kompleksowa reforma, a jej założenia powinniśmy przedstawić do końca roku.

Czy idziecie w kierunku koncepcji jednolitej daniny? To znaczy ujednolicenie danin dla wszystkich dochodów osiąganych z pracy, czy to pracy na podstawie umowy o pracę, o dzieło, czy też wykonywanej na zasadzie samozatrudnienie?

Myślę, że to byłby pożądany kierunek.

Wróćmy do budżetu. Czy w projekcie przewidujecie wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej? Zwłaszcza w kontekście protestów społecznych.

Na razie w projekcie zaproponowaliśmy wzrost wynagrodzeń, co do zasady, o 2,3 proc. Nie jest więc prawdą, że wynagrodzenia w jednostkach budżetowych będą zamrożone. Niemniej jednak, jesteśmy otwarci na rozmowy, liczymy na co stać budżet przy odpowiedzialnej polityce.

Czy podwyżka funduszu wynagrodzeń dotyczy całej sfery budżetowej? Urzędników, ale też policjantów, nauczycieli, pielęgniarek, itp.

Pojęcie funduszu wynagrodzeń akurat odnosi się do jednostek budżetowych. Ale warto tu rzeczywiście zwrócić uwagę, że system podwyżek jest niezwykle skomplikowany i różnorodny dla różnych sektorów sfery budżetowej. Osobno rozmawiamy o płacy minimalnej w służbie zdrowia, podwyżki dla policjantów, czy straży granicznej to program modernizacji tych służb, a jeszcze inaczej ustalane są transze podwyżek dla nauczycieli o 5 proc. w ciągu trzech lat. Część urzędników to służba cywilna objęta systemem mnożnikowym. Inni są poza tym systemem. Nawet w administracji osoby na podobnych stanowiskach, o podobnych kompetencjach, podobnej odpowiedzialności, mają bardzo zróżnicowane płace; od bardzo skromnych do powyżej przeciętnej. Dlatego potrzebujemy kompleksowej, dużej reformy wynagrodzeń w sferze budżetowej. System przestał być spójny, przejrzysty i w pewnym sensie się rozregulował. Taka reforma nie jest wyzwaniem na jeden rok. Trzeba ją rozpatrywać w znacznie dłuższym horyzoncie.

Jak udało się znaleźć w budżecie ok. 12 mld zł na pokrycie kosztów obniżenia wieku emerytalnego?

W tym roku powrót do wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn miał kosztować ok. 10 mld zł, jednak pierwsze szacunki wskazują, że będzie to mniej. Okazuje się, że rynek pracy jest tak chłonny, że efektywny wiek przechodzenia na emeryturę w przypadku kobiet to ok. 61 lat, a w przypadku mężczyzn 64,6. W związku z tym, myślę, że także w 2019 r. koszty będą mniejsze.

Czyli budżetowi pomaga niezwykle dobra sytuacja na rynku pracy?

Rzeczywiście, sytuacja na rynku pracy w tej chwili jest wyjątkowo dobra. Co prawda przestrzeń do dalszej poprawy zapewne nie jest już duża, ale warto zwrócić uwagę, że dotacja z budżetu do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, o którą wnioskuje ZUS, w tym roku jest już niższa o ponad 5 mld zł.

Czy budżet na 2019 r. będzie budżetem wyborczym na wyborczy rok?

Zawsze staramy się przygotować projekt budżetu państwa jak najbardziej odpowiedzialnie i merytorycznie. Zależy nam na dyscyplinie budżetowej, ponieważ chcemy uniknąć doświadczeń innych krajów takich jak Rumunia czy Węgry, wobec których Komisja Europejska otworzyła tzw. procedurę nadmiernego odchylenia. Nie chcielibyśmy, by taka procedura nas spotkała. Dlatego musimy bardzo rozważnie analizować wszelkie planowane wydatki. Nasz budżet uwzględnia perspektywę długoterminowej stabilności finansów publicznych.

CV

Teresa Tatiana Czerwińska objęła stanowisko ministra finansów w styczniu 2018 r. Wcześniej w rządzie PiS pełniła funkcję wiceminister finansów oraz wiceminister nauki. Jest doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych oraz profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Warszawskiego. Urodziła się w 1974 r. w Dyneburgu (obecnie to miasto jest w granicach Łotwy). ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA