Reklama

Na warunki zabudowy czeka się nawet dłużej niż rok

Kompletowanie decyzji przed rozpoczęciem budowy często trwa latami.

Aktualizacja: 22.02.2018 20:34 Publikacja: 22.02.2018 20:28

Biurokracja i zmiana podejścia urzędników doskwiera inwestorom także podczas budowy.

Biurokracja i zmiana podejścia urzędników doskwiera inwestorom także podczas budowy.

Foto: AdobeStock

– Znam inwestycje, w wypadku których trwało to ponad dziesięć lat – mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Najwięcej problemów inwestorom przysparzają dwie decyzje: o środowiskowych uwarunkowaniach (dalej jako środowiskowa) oraz warunki zabudowy.

W oparach absurdu

– W wypadku decyzji środowiskowych nie ma dokładnej listy wymagań, jakie inwestor musi spełnić, by otrzymać decyzję – mówi Konrad Płochocki. – Efekt jest taki, że gminy bardzo często stawiają inwestorom żądania wyssane z palca. Przykładowo nakazują precyzyjnie określić poziom hałasu, jaki będą generować użytkownicy budynków. Ale jak to zrobić, kiedy decyzja środowiskowa poprzedza wydanie warunków zabudowy, a to przecież one określają, parametry przyszłego budynku – tłumaczy Płochocki. – W wypadku dużych wieloetapowych projektów zdarza się, że zmienia się podejście urzędników w trakcie budowy kolejnego etapu. Oczywiście na niekorzyść inwestora – dodaje.

Na problemy związane z tymi decyzjami zwracają również uwagę prawnicy. – Decyzja środowiskowa potrafi się różnić od warunków zabudowy. Tymczasem przepisy przewidują, że obie decyzje muszą być ze sobą spójne. Inwestor nie ma więc wyjścia i  jeszcze raz musi starać się o środowiskową – mówi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w nieruchomościach. Jego zdaniem problem łatwo można rozwiązać. Wystarczy niewielka zmiana w przepisach. Dzięki niej inwestorzy staraliby się o decyzję środowiskową równolegle z pozwoleniem na budowę.

– Wtedy uniknie się tego rodzaju niespodzianek, że decyzja środowiskowa różni się od warunków zabudowy – podkreśla mec. Rafał Dębowski.

Reklama
Reklama

Uznaniowość króluje

Nie lepiej sytuacja wygląda w wypadku warunków zabudowy. – Króluje uznaniowość urzędnicza. Ostatnio władze Warszawy odmówiły np. wydania warunków zabudowy dla inwestycji, ponieważ 18 lat temu rozpoczęły procedurę planistyczną – mówi Konrad Płochocki. – Tymczasem wydanie warunków zabudowy w wypadku rozpoczęcia prac nad planem można zawiesić tylko na 9 miesięcy. Jeżeli w tym czasie nie zakończą się prace nad nim, władze miasta powinny wydać warunki. Tak mówi ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – tłumaczy.

Dużym problemem w wypadku warunków jest określanie linii zabudowy nieprzekraczalnej i obowiązkowej. – Przepisy nie precyzują, w jaki sposób wytyczać linię nieprzekraczalną. Natomiast przy ustaleniu linii obowiązującej nie bierze się pod uwagę zabudowy istniejącej na działce. Efekt jest taki, że inwestorzy mają z tego tytułu problemy z uzyskaniem warunków zabudowy – wyjaśnia mec. Dębowski.

Inaczej na problem przewlekłości patrzy Konrad Młynkiewicz, radca prawny oraz dyrektor Działu Prawa Administracyjnego w kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

– Rzeczywiście okres oczekiwania na uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy oraz środowiskowych często jest znaczący. Jednak nie każde długotrwałe postępowanie wskazuje na jego przewlekłość. Często jest to związane z koniecznością uzyskania stanowiska innych organów. Zdarza się także, że złożone przez stronę dokumenty wymagają uzupełnienia, co w sposób naturalny wpływa na wydłużenie okresu oczekiwania na decyzję – tłumaczy.

Antyranking miast

Od siedmiu lat Polski Związek Firm Deweloperskich przygotowuje raport dotyczący m.in. czasu oczekiwania na warunki zabudowy i pozwolenia na budowę w największych polskich miastach. Ostatni raport obejmuje rok 2016.

Wynika z niego, że około 80 proc. pozwoleń na budowę wydawanych jest na czas (czyli w terminie do 65 dni). Wśród nich znajduje się m.in. Poznań, Opole, Olsztyn, Toruń, Gdynia.

Reklama
Reklama

Gorzej sytuacja wygląda w wypadku warunków zabudowy. W 2016 roku tylko niespełna 11 proc. takich decyzji zostało wydanych na czas, czyli w terminie do 60 dni, jak przewiduje kodeks postępowania administracyjnego. Natomiast aż 71 proc. urzędnicy wydali w przedziale 60–180 dni, na 20 proc. decyzji trzeba było czekać od 180 dni do roku, a na 3 proc. – powyżej roku.

Przykładowo w Białymstoku 20 proc. warunków zostało wydanych w terminie 60 dni, natomiast w Bydgoszczy żaden inwestor nie otrzymał warunków w terminie.

Podobnie było w Gdańsku, Katowicach czy Gorzowie Wielkopolskim. Warszawa na tym tle nie wypada najgorzej, bo w 28 proc. wypadków urzędnicy zmieścili się w terminie.

Jeszcze gorzej jest w wypadku decyzji środowiskowych. – Średni czas oczekiwania wynosi od 2 do 2,5 roku – mówi Konrad Płochocki.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama