Z tego artykułu się dowiesz:
- Kiedy Najwyższa Izba Kontroli planuje opublikować wnioski z kontroli programu „Bezpieczny kredyt”?
- Jakie aspekty rządowych programów mieszkaniowych są obecnie badane przez NIK?
- Dlaczego NIK nie bada niezrealizowanych pomysłów obecnego rządu w zakresie dopłat do kredytów?
- W jaki sposób program „Bezpieczny kredyt” wpłynął na wzrost cen nieruchomości w 2023 roku?
- Jakie były warunki uczestnictwa w programie „Bezpieczny kredyt” i kto mógł z niego skorzystać?
- Dlaczego program „Bezpieczny kredyt” zakończono po zaledwie pół roku od wprowadzenia?
W tym tygodniu ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz informowała na platformie X, że Najwyższa Izba Kontroli, na jej wniosek, podejmie się prześwietlenia programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.” – taka kontrola została wpisana do tegorocznego planu pracy instytucji.
Wiemy już, kiedy NIK planuje podzielić się wnioskami z kontroli.
Czytaj więcej
Mocny rozwój czynszowego budownictwa społecznego i regulacja umów tego typu najmu, jednolite umowy kredytowe, odciąganie inwestorów od lokowania w...
Raport z kontroli rządowych programów mieszkaniowych w połowie przyszłego roku
– W uchwalonym przez Kolegium Najwyższej Izby Kontroli Planie pracy NIK na 2025 r. zostały przewidziane działania kontrolne w sygnalizowanych przez panią minister obszarach, tj. kontrola P/25/018 „Rządowe programy mieszkaniowe”. W ramach kontroli, która już trwa, NIK bada m.in. czy rządowe programy mieszkaniowe były realizowane prawidłowo i skutecznie – mówi Marcin Marjański, p.o. rzecznika NIK.
„Bezpieczny kredyt” to program dopłat do kredytów z lat 2023-2024, autorstwa Zjednoczonej Prawicy.
Dlaczego zatem liczba mnoga w nazwie kontroli? Na platformie X, gdzie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma rzeszę zaangażowanych fanów, pojawiały się postulaty o prześwietlenie również działań ministerstwa rozwoju obecnej koalicji, czyli usilnego forsowania – wbrew doświadczeniom z „Bk”, opiniom ekspertów i brakowi zgody w koalicji – programów „Kredyt na start/0 proc.” i „Pierwsze klucze”. W tym drugim przypadku ograniczono dopłaty do rynku wtórnego oraz budownictwa społecznego i przyjęto antydeweloperską retorykę.
Czytaj więcej:
Sprzedaż mieszkań może podskoczyć o 20–30 proc. rok do roku. Rynek powoli się rozkręca po obniżkach stóp procentowych. Część klientów uważa, że to...
Pro
Ostatecznie jakiekolwiek pomysły dopłat do kredytów zostały porzucone i koalicja 15 października postawiła na budownictwo społeczne.
NIK nie ujawnia szczegółów, ale niezrealizowanymi pomysłami obecnego rządu się nie zajmie. – Do czasu publikacji wyników szczegółowe informacje o zakresie kontroli są objęte obowiązkiem zachowania tajemnicy kontrolerskiej (zgodnie z art. 28a i art. 73 Ustawy o Najwyższej Izby Kontroli z dnia 23 grudnia 1994 r.) – podkreśla.
W ramach „Bezpiecznego kredytu” udzielono 90 tys. pożyczek
Według szacunków Biura Informacji Kredytowej, 126 tys. osób zaciągnęło 90 tys. pożyczek z dopłatami w ramach „Bezpiecznego kredytu”, o wartości 37,4 mld zł. Program, który rozbudził popyt w czasie podażowego dołka, jest obwiniany za wzrost cen nieruchomości w 2023 r. Pożyczkę z 10-letnią dopłatą do rat można było zaciągnąć na zakup mieszkania na rynku pierwotnym, wtórnym lub na budowę domu. W największym stopniu pieniądze popłynęły na rynek mieszkań używanych.
Beneficjentami mogły być osoby w wieku do 45 lat, limit kredytu wynosił 500 tys. dla singli i 600 tys. dla małżeństw. Można było mieć do 200 tys. zł wkładu własnego.
„Bezpieczny kredyt” trwał tylko pół roku. Gigantyczne zainteresowanie dopłatami
W założeniu program miał obowiązywać kilka lat, ale w pierwszym roku – roku wyborczym – wprowadzono zasadę, że dopłatę dostanie każdy, kogo wniosek przejdzie przez bankowe sito. Zainteresowanie programem przerosło oczekiwania twórców, od 1 lipca banki zostały zasypane wnioskami i ostatnie kredyty przyznawano jeszcze w maju 2024 r.
Program wprowadzono jako remedium na kryzys wysokich stóp procentowych: na przełomie lat 2021 i 2022 RPP w celu walki z wysoką inflacją dokonała serii szybkich i mocnych podwyżek stóp, co poskutkowało drastycznym spadkiem zdolności kredytowej, spadkiem sprzedaży kredytów i mieszkań, a także bardzo mocnym wyhamowaniem uruchamiania przez deweloperów nowych projektów i spadkiem podaży.