Za kilka dni w Londynie parlamentarzyści mają zagłosować nad planem, który ma doprowadzić do uniknięcia wyjścia z Unii Europejskiej bez porozumienia.

Dyplomaci powiedzieli, że rozmowy w Brukseli prowadzone przez brytyjską premier Theresę May nie przyniosły przemiany porozumienia, a do brexitu pozostało niewiele ponad trzy tygodnie.

Oczekiwano, że rozmowy niższych rangą urzędników będą dziś kontynuowane, ale nie było jeszcze jasnego harmonogramu dalszych negocjacji.

Dyplomaci spekulowali, że jeśli negocjatorzy z UE i Wielkiej Brytanii mogliby podpisać umowę w weekend, to w poniedziałek May mogłaby przybyć do Brukseli, aby udzielić jej politycznego poparcia. Odbyłoby się to dzień przed głosowaniem Izby Gmin.

- Jest mało prawdopodobne, że przed weekendem dojdzie do porozumienia - powiedział urzędnik UE agencji Reutera. - Jesteśmy w martwym punkcie - mówi jeden z krajowych dyplomatów UE.

Wielka Brytania jest obecnie zobowiązana do opuszczenia UE 29 marca. Po obu stronach kanału La Manche są obawy dotyczące twardego brexitu. Może on doprowadzić do zawirowań gospodarczych, dlatego UE zasugerowała, że może opóźnić wyjście Wielkiej Brytanii ze wspólnoty.