fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Jan Zielonka o brexicie: Łatwiej wejść do UE, niż z niej wyjść

Rzeczpospolita
- Parlament nie chce tej umowy, ale innej nie ma na stole. Przed Wielką Brytanią długotrwałe negocjacje dotyczące ponad 20 tys. regulacji. To będzie wieloletni proces – mówi prof. Jan Zielonka, europeista z Uniwersystetu Oxford, felietonista „Rzeczpospolitej”

3 lata temu Brytyjczycy zdecydowali o tym, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej. To sukces czy klęska demokracji?

Demokracja powinna regulować konflikty. Gdy wszyscy mają inne poglądy na wszystko, mechanizm demokracji pomaga nam w zbudowaniu konsensusu w rozwiązywaniu różnych problemów.

Brexit pokazuje kryzys tej demokracji. Pokazuje, że referenda nie są najbardziej inteligentną metodą podejmowania decyzji. Widzieliśmy też fiasko reprezentacji parlamentarnej.

W Europie kontynentalnej parlamenty były milczącym kibicem. W Wielkiej Brytanii, gdzie parlament chciał wziąć sprawy w swoje ręce, wszystko skończyło się farsą. Wiedzą czego nie chcą, ale nie wiedzą czego chcą.

Mechanizm regulowania konfliktów nie zdał egzaminu. To pokazuje jak trudno w dzisiejszej demokracji rozwiązywać wspólne sprawy.

Parlament brytyjski dwukrotnie odrzucił umowę o rozstaniu się z UE. To znaczy, że parlament nie wie co zrobić? Czy może odrzucił coś, co jest szkodliwe dla Wielkiej Brytanii?

Parlament nie chce tej umowy. Trudno spotkać parlamentarzystów w Izbie Gmin, którym podoba się ta umowa. Nawet ci, którzy głosowali za umową są rozczarowani. To nie znaczy, że inna umowa jest na stole. Takiej nie ma.

Jeżeli oni nie mogą się dogadać w sprawie jednej umowy, to, co dopiero, jak mają negocjować z 27 krajami, które są po drugiej stronie stołu.

Okazuje się, że łatwiej wejść do Unii niż z niej wyjść.

Wielka Brytania nie przewidziała tego, jak mocno związała się z UE przez ostatnie 40 lat? To kwestia braku wyobraźni czy woli politycznej po stronie UE, żeby porozumieć się co do warunków wyjścia?

Z wiedzą jest tak, że niby wiemy, a nie wiemy. To tak jak z kryzysem bankowym 10 lat temu. Wszyscy mówili, że system transakcji finansowych jest prowadzony jak w kasynie. Jednak do ostatniego dnia pewne nawyki trudno było zmienić. Przyszedł kryzys i widzieliśmy co się stało.

Tak samo tutaj. Niby wiedzieli, że niełatwo jest rozsupłać prawie 20 tys. regulacji, ale w praktyce okazało się to dużo trudniejsze.

Brexit bez umowy jest najgorszym możliwym scenariuszem?

Tak. Chociaż w końcu muszą mieć jakąś umowę. Nie wybudują nagle muru w środku kanału La Manche i nie obrócą się do siebie plecami. Na koniec dnia musi być jakaś umowa. Kryzysem byłoby wyjście bez umowy. Ale tego samego dnia zaczną pracować nad nową umową, tylko prawdopodobnie inni ludzie z innym sposobem myślenia.

Więc proces brexitu to nie kwestia najbliższych miesięcy, ale wielu lat, kiedy wszystkie regulacje muszą zostać wynegocjowane na nowo?

Oczywiście. Nawet gdyby podpisali umowę, którą mają, to ona jest dopiero aktem wstępnym. Jest jak preludium, prawdziwy koncert dopiero ma się zacząć.

W tej umowie nie ma żadnych szczegółów handlowych, regulacji zasad konkurencji czy innych spraw. To będzie wieloletni proces. Tak jesteśmy ze sobą połączeni, że jesteśmy na siebie skazani.

Scenariusz bez brexitu jest jeszcze wyobrażalny?

Można to sobie wyobrazić, ale nie jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Jeżeli będzie ponowne referendum, nie ma pewności jak Brytyjczycy będą głosowali.

Notował Grzegorz Balawender

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA