fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Woda ma być zdrowsza po wymianie instalacji wodociągowych

Adobe Stock
Unia Europejska chce, by obowiązkowo płukać i wymieniać instalacje wodociągowe. Dzięki temu woda będzie zdrowsza.

Jakość wody płynącej z kranów ma być lepsza. Parlament Europejski kończy prace nad dyrektywą unijną w tej sprawie. Nie wszystkim jednak te plany się podobają. Na zarządców i właścicieli budynków dyrektywa nałoży bowiem obowiązek płukania instalacji wodociągowej oraz jej wymiany – a to przecież kosztuje. Ostrzegają więc, że z powodu dyrektywy w górę pójdą opłaty za mieszkanie.

Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP wystosował petycję w tej sprawie do Komisji Europejskiej.

Niebezpieczne rury

Unijna dyrektywa o jakości wody realizuje zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Według WHO na jakość wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi zasadniczy wpływ ma czystość wewnętrznej instalacji wodociągowej. Chodzi m.in. o obecność w sieci niebezpiecznej bakterii Legionella, która jest przenoszona przez instalację z ciepłą wodą i można się nią zarazić, biorąc np. prysznic.

W rurach powstają również różne niebezpieczne osady.

– Dyrektywa unijna nakłada obowiązek płukania instalacji, a tam, gdzie samo płukanie nie wystarczy, nakazuje jej wymianę. Dziś polskie przepisy słowem nie wspominają o płukaniu. Od dobrej woli zarządów i właścicieli budynków zależy więc, czy się na to decydują, czy nie. Niestety, płucze się bardzo rzadko. Widziałem instalacje, które nie były płukane wcale lub od 30–40 lat – mówi Paweł Obidziński, ekspert zajmujący się instalacjami wodociągowymi, właściciel firmy DAN-POL.

– Tymczasem z upływem lat w instalacji wodociągowej powstają różnego rodzaju osady; niektóre są niebezpieczne, bo są to m.in. metale ciężkie. Dlatego nałożenie takiego obowiązku na zarządców i właścicieli dużych obiektów, w tym mieszkaniowych, to dobry pomysł. Będziemy pić lepszej jakości wodę – uważa Obidziński.

Ale według niego płukanie ma sens tylko w wypadku instalacji z polipropylenu. Inaczej jest z czyszczeniem rur stalowych, które w miarę upływu czasu korodują.

– Ich nigdy nie udaje się do końca wyczyścić, zawsze zostaje ok. 10 proc. niebezpiecznego osadu – zauważa Paweł Obidziński.

Z tego powodu dyrektywa unijna nakazuje wymienić stalowe instalacje.

– A to właśnie tego typu instalacje zdecydowanie w Polsce dominują, także w blokach – podkreśla ekspert.

– Projekt dyrektywy nakazuje wymianę wewnętrznych instalacji w obiektach priorytetowych. Jest to pojęcie nieostre. Z jego definicji wynika, że chodzi o duże obiekty, takie jak: szpitale, hotele, kempingi, szkoły, budynki mieszkalne. Lista nie jest zamknięta. Każde państwo będzie mogło dopisać kolejne pozycje – tłumaczy Piotr Pałka, radca prawny z Kancelarii Derc, Pałka.

– Projekt przewiduje również, że instytucje w poszczególnych krajach będą przeprowadzać analizy, gdzie instalacje stwarzają zagrożenie dla zdrowia ludzi, a następnie będą nakładać obowiązek wymiany rur. Na zarządców i właścicieli budynków, którzy się nie podporządkują, nałożą wysokie kary finansowe – dodaje. mec. Pałka.

– Dyrektywa zawiera dobre rozwiązania, ale nikt się nie zastanawia, kto w praktyce pokryje koszty realizacji nowych obowiązków, jak płukanie czy wymiana instalacji – podkreśla Jerzy Jankowski, prezes zarządu Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

Sięganie do kieszeni

Jego zdaniem powinny być przewidziane na ten cel środki unijne albo pochodzące z budżetu państwa.

– W przeciwnym razie będą podwyżki opłat za mieszkanie. Już dziś 70 proc. tych opłat stanowią koszty związane z mediami. Po wdrożeniu dyrektywy będzie znacznie gorzej. Dochodzą nas jednak sygnały z Komisji Europejskiej, że być może będzie uwzględniony nasz postulat wyłączenia budynków mieszkalnych z obowiązku wymiany instalacji. To byłaby bardzo dobra wiadomość – uważa prezes Jankowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA