fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Kolejny miesiąc dla frankowiczów

Adobe Stock
Sądy coraz częściej oceniają klauzule przeliczeniowe jako niedozwolone. Jednak wciąż daleko do jednomyślności w zakresie skutków tego stanu rzeczy.

Statystyka zapadłych w styczniu wyroków we frankowych sprawach sądowych była zdecydowanie korzystna dla klientów – wynika z zestawienia przygotowanego przez kancelarię Votum wspólnie z „Rzeczpospolitą".

Trend utrzymany

Spośród 42 wyroków, które zapadły w styczniu i do których udało nam się dotrzeć, 85 proc. było korzystnych dla klientów. Kolejne 10 proc. dotyczyło uchylenia poprzednich rozstrzygnięć, a tylko 5 proc. oznaczało porażkę frankowiczów (zapadły dwa takie wyroki). W styczniu, jeśli wyrok był korzystny dla klientów, częściej oznaczał unieważnienie umowy niż tzw. odfrankowienie.

Nie ma oficjalnej i ujawnianej statystyki wygranych i przegranych spraw frankowych, Ministerstwo Sprawiedliwości ujawnia jedynie dane dotyczące liczby nowych pozwów tego typu. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego pozyskuje informacje o liczbie nowych spraw i o rozstrzygnięciach, ale dane te zbierane są w celach nadzorczych i nie są przeznaczone do publikacji.

Styczniowe wyniki potwierdzają tendencje obserwowane w naszych zestawieniach także w poprzednich miesiącach, szczególnie od wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października w sprawie państwa Dziubaków. Od tego momentu, szczególnie od listopada, szala jeszcze bardziej przechyliła się na korzyść frankowiczów. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że część banków od tego czasu nie jest w stanie wygrać ani jednej sprawy. Wcześniej wskaźnik wygranych klientów sięgał 70 proc., podobny był w całym 2019 r. (bez rozróżnienia na prawomocne i nieprawomocne) – wynika z naszych danych.

Statystyka Związku Banków Polskich jest odmienna: według niej w 2019 r. rozstrzygnięto prawomocnie aż 375 spraw, z których banki wygrały aż 85 proc. (nasza statystyka prawomocnych rozstrzygnięć wskazuje na 55 proc. wygranych klientów i 33 proc. wygranych przez banki).

Banki jednak widzą zwiększone ryzyko prawne dotyczące hipotek walutowych. Zwiększyły na ten cel rezerwy w IV kwartale łącznie o około 1,7 mld zł.

Wciąż wiele niejasności

– Analizując ostatnie orzeczenia, można uznać, że sądy zgodnie stwierdzają, że klauzula przeliczeniowa stanowi niedozwolone postanowienie. Potwierdza to też Sąd Najwyższy w orzecznictwie, które jednoznacznie określa mechanizm indeksacyjny jako abuzywny – mówi Wojciech Bochenek, radca prawny w kancelarii Bochenek i Wspólnicy.

Problem w tym, że nie ma jednomyślności w zakresie skutków uznania zapisów z umów za nieuczciwe. Sąd Najwyższy opowiada się za utrzymaniem umów w mocy, bez klauzul, natomiast sądy powszechne – w szczególności wyższych instancji – częściej unieważniają umowy.

– Ostatnio zapada zdecydowanie więcej wyroków korzystnych dla kredytobiorców. Na niektóre niewiadome odpowiedzi poznamy wraz z upływem czasu, jak chociażby w kwestii roszczenia za bezumowne korzystanie z kapitału, które nie spotkało się z aprobatą Sądu Okręgowego w Białymstoku. Z kolei rozstrzygnięcia w zakresie stosowania teorii salda albo teorii dwóch kondykcji można się spodziewać w Sądzie Najwyższym, do którego pytanie prawne skierował Sąd Okręgowy w Warszawie – dodaje Bochenek.

Jego zdaniem istotne w całej sprawie jest to, że niezależnie od tego, z jaką teorią będziemy mieli do czynienia oraz jaki skutek przyniesie ostateczne rozstrzygnięcie, sądy uznają mechanizm indeksacji za nieuczciwy.

Pekao składa ofertę na mBank

Pekao złożyło Commerzbankowi ofertę na mBank – donosi Reuters, powołując się na nieoficjalne informacje. Wcześniej pisaliśmy, że Pekao miało być jednym z paru kandydatów do złożenia ofert niewiążących, które zbierane były od 15 stycznia. Oferty takie mieli złożyć także amerykański fundusz private equity Apollo Global Management i francuski Credit Agricole. Zainteresowany był też inny państwowy gracz i lider polskiego rynku, czyli PKO BP. Jednak wiele wskazywało, że odwleka decyzję i wcale nie spieszno mu się do kupna tego czwartego co do wielkości aktywów gracza na polskim rynku. Teraz zdaniem Reutersa faworytem do przejęcia mBanku staje się Pekao, a inni poza PKO BP konkurenci wycofali się z powodu obaw przed mieszaniem się w sprawy polityczne. Cel zwiększenia udziału polskiego kapitału w sektorze finansowym został wprost zapisany w programie wyborczym PiS. Pekao nie komentuje spekulacji medialnych. Gdyby ten trzeci co do wielkości aktywów bank w Polsce przejął czwarty pod tym względem mBank, zrównałby się wielkością z PKO BP, obecnym liderem rynku. Transakcja, jeśli do niej dojdzie, będzie skomplikowana, bo mBank ma hipoteki walutowe warte ponad 16 mld zł, co stanowi 16 proc. jego wszystkich kredytów, i prawdopodobnie będą musiały zostać wydzielone.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA